Brytyjska królowa odznaczyła pułkownika KGB
Był szefem placówki KGB w Londynie, ale o wszystkim opowiadał Brytyjczykom. Przez niego wpadło 25 sowieckich agentów. Wydany przez agenta CIA musiał zostawić w ZSRR rodzinę. Za pomoc Brytyjczykom Oleg Gordijewski dostał dziś prestiżowe odznaczenie.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dzisiejsza uroczystość musiała zezłościć Rosjan nie na żarty. Rosyjsko-brytyjskie stosunki są ostatnio bardzo napięte. Wszystko przez otrucie w Londynie byłego agenta KGB i FSB Aleksandra Litwinienki. Brytyjczycy oskarżają Rosję o jego zabicie. A Rosjanie twierdzą, że Litwinienko był agentem MI6 i zbierał dla Brytyjczyków kompromitujące materiały.
Elżbieta II odznaczyła dziś byłego agenta KGB Olega Gordijewskiego prestiżowym Orderem św. Michała i św. Jerzego. Gordijewski to najwyższy rangą oficer KGB, który zbiegł na Zachód - podwójny agent wywiadów sowieckiego i brytyjskiego.
Pracował dla Brytyjczyków w latach 1974-1985. Był szczególnie przydatny, kiedy został szefem KGB na Wielką Brytanię. Dzięki niemu radziecki wywiad w tym kraju praktycznie przestał istnieć. Zaczął pracować dla Brytyjczyków, bo inwazja na Czechosłowację w 1968 roku uświadomiła mu, czym jest komunizm.
Wydał go szef CIA na ZSRR - Aldrich Ames. Gordijewskiego wezwano do Moskwy, ale udało mu się uciec. Wyjechał do Finlandii ukryty w bagażniku samochodu. W ZSRR zostawił żonę i dwie córki.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!