Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Na Wyspach nie powiesz już "prostytutka"

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 01:00 | Komentarze: 0 | skomentuj

Wielka Brytania szykuje prawdziwą rewolucję w języku angielskim. Tamtejszy resort sprawiedliwości proponuje, by nie używać już słowa "prostytutka", bo piętnuje ono kobiety, które parają się tym zawodem. W zapisach prawnych ma więc pojawić się definicja: "osoba, która stale sprzedaje usługi seksualne".

W projekcie nowej ustawy ministerstwo sprawiedliwości precyzuje nawet słowo "stale". Oznacza, że do seksu za pieniądze dochodzi dwukrotnie lub częściej w ciągu trzech miesięcy.

"Chcemy tylko usunąć piętno z etykietki <zwykła prostytutka>" - powiedziała rzeczniczka ministerstwa. "Termin jest w użyciu od ok. 1824 roku, jest więc już nieco przestarzały. Tak naprawdę etykietkowanie ludzi nie było zbyt pomocne" - dodała.

Nowa ustawa wprowadza środki, które mają pomóc "seksualnym pracownicom" wydostać się z zawodu i w rezultacie legalizuje prostytucję sporadyczną, kiedy nie podpada ona pod "stałe sprzedawanie usług seksualnych".
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«