Mroczna przeszłość podziemnego więzienia w Kabulu nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie wyznanie 70-letniego Afgańczyka. Opowiedział on żołnierzom NATO o swojej pracy dla Rosjan w latach 80. ubiegłego wieku. Tam, gdzie wskazał, wojsko odkryło 15 sal po brzegi wypełnionych szkieletami ludzi, których zabito, zasypując ich żywcem.
Więzienie, niegdyś wojskowe baraki, powstało w czasach, gdy Afganistan okupowali Sowieci. Położenie zasypanych pomieszczeń zdradził sędziwy Afgańczyk, który w tamtym okresie pracował dla Rosjan jako kierowca.
Szef miejscowej policji twierdził, że teren, na którym odkryto masowy grób, należał do "komunistycznego ministerstwa obrony" i że baza była na tyle rozległa, że spodziewa się odkrycia kolejnych pomieszczeń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|