Mycie zębów w Hiszpanii grozi śmiercią
Tysiące przerażonych turystów w Hiszpanii pobiegły dziś do swoich hotelowych łazienek sprawdzić, jakiej pasty do zębów używają. Bo mycie zębów może okazać się samobójczym zabiegiem. Zwłaszcza jeżeli zęby potraktują chińską pastą "Spearmint", rozdawaną w hotelach. Hiszpańska służba zdrowia wykryła w niej śmiercionośny związek chemiczny.
Glikolu dwuetylenowego - bo tak nazywa się trująca substancja - zwykle używa się w produkcji płynu zapobiegającego zamarzaniu. Pomysłowi Chińczycy wykorzystali go w produkcji pasty, aby
zaoszczędzić.
Spożycie tego silnie trującego związku chemicznego skończyło się w ubiegłym roku śmiercią stu Panamczyków, którzy wypili wyprodukowany w Chinach syrop.
Hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia ostrzega, iż kilka kontenerów pełnych pasty "Spearmint" przypłynęło do kraju nielegalnie z Chin i RPA. Trująca zawartość jest
sprzedawana nielegalnie na bazarach w całej Hiszpanii. Ale, co gorsza, znaleziono ją także w hotelach kurortów turystycznych.
Policja teraz wyjaśnia, jak nielegalna pasta tam trafiła.
Substancji nie wolno dodawać do produktów sanitarnych oraz spożywczych na terenie całej Unii Europejskiej. W czerwcu w Stanach Zjednoczonych skonfiskowano 900 tysięcy tubek tej chińskiej
pasty.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!