Grupa czeczeńskich chórzystów pojechała do stolicy Finlandii - Helsinek - na festiwal muzyczny. Jednak zamiast wejść na scenę, prosto z pociągu śpiewacy udali się na komisariat policji. Nie chcą wracać do czeczeńskiego horroru i proszą o azyl polityczny.
Chór składa się z 11 mężczyzn i siedmioroga dzieci. Wszyscy doskonale wiedzą, co czekałoby ich po powrocie do okupowanego przez Rosjan kraju. Odważyli się więc na to, co za komuny czynili Polacy podczas wycieczek do RFN.
Procedura rozpatrywania wniosku może potrwać nawet rok. Tymczasem grupa Czeczenów przebywa w ośrodku dla uchodźców i korzysta z wizy wydanej na czas festiwalu w Helsinkach.
Chór istnieje już ponad 20 lat, a jego działalność dotychczas finansował popierający rosyjski reżim rząd Czeczenii z prezydentem Ramzanem Kadyrowem na czele.
Do tej pory w Finlandii azyl otrzymało 210 Czeczenów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|