Dziennik Gazeta Prawana logo

Przykuł się do Lenina, bo nie chce jego rozbiórki

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To się nazywa przywiązanie do przywódcy. Sekretarz partii komunistycznej na Krymie przykuł się do pomnika Włodzimierza Lenina we wsi Oleniewka. Nie chce, by ideolog komunizmu trafił do morza. A właśnie tam chcą go wyrzucić władze wsi.

Nie byłoby komunizmu, gdyby nie Włodzimierz Lenin. Dlatego jego pomników komuniści bronią jak własnego życia. Kiedy więc usłyszeli, że władze wsi Oleniewka chcą zdemontować tamtejszy pomnik, postanowili działać.

Wokół towarzysza Lenina stanęła warta, którą tworzy młodzież z Symferopola, stolicy Krymu. Przykład młodym jak walczyć o godność komunistów dał sekretarz partii komunistycznej z rejonu czarnomorskiego. Własnym ciałem chce obronić pomnik, dlatego przykuł się do niego łańcuchem.

Komuniści tłumaczą, że decyzja o rozbiórce pomnika wodza rewolucji jest polityczna. Przewodniczący rady Oleniewki Jurij Szczełok jest socjaldemokratą, a socjaldemokraci, jak wiadomo, zawsze chcieli zniszczyć komunizm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj