Panika na lotnisku, bo z walizki wypełzła kobra
Na taki bagaż nikt nie był przygotowany. Nic dziwnego, że obsługa lotniska w Kairze wpadła w panikę, kiedy zobaczyła w walizach jednego z podróżnych krokodyle, kameleony i... jadowitą kobrę. Ta ostatnia robiła, co mogła, by uciec. Na szczęście sytuację opanowano. Bagaż trafi do zoo, a właściciel przed sąd.
- Zrób sobie masaż... żywymi wężami
- Panika na festiwalu religijnym. Są ofiary
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
22-latek o egzotycznym imieniu Anas nie spodziewał się najwyraźniej, że ktokolwiek zainteresuje się jego nietypowym bagażem. Dlatego, zachowując się jakby w walizach miał jedynie ubrania, z uśmiechem poszedł do odprawy przed wejściem na pokład samolotu czekającego już na płycie lotnika w Kairze.
Dobra mina jednak nie wystarczyła. Jeden z celników postanowił zajrzeć do waliz. Nie zdążył jeszcze otworzyć ich na dobre, kiedy zamarł z przerażenia. Bo ze środka wypełzała groźna kobra, która widząc światło, za wszelką cenę próbowała wydostać się na zewnątrz. Oprócz niej w bagażu Egipcjanin przemycał węże, krokodyle nilowe i kameleony.
Na lotnisku wybuchła panika. Tak wśród podróżnych, jak i personelu. Co na to właściciel kłopotliwego bagażu? Zaskoczony był całą akcją. Przekonywał, że jego milusińscy nie zrobią krzywdy i zdziwił się wielce, kiedy okazało się, że popełnił przestępstwo, próbując przemycić zwierzęta na pokład. Bo nie wiedział ponoć, że wywożenie żywych zwierząt za granicę jest w jego kraju surowo zabronione.
Pracownicy lotniska, kiedy opanowali już strach, odebrali zwierzęta właścicielowi i odesłali je do zoo. Anas zaś odpowie za próbę przemytu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!