Trzech rannych w gonitwie w Pampelunie
Jedna osoba została ugodzone rogami, a dwie inne odniosły obrażenia podczas trzeciej gonitwy z bykami w ramach fiesty ku czci św. Fermina w Pampelunie, na północy Hiszpanii.
- Sklonowali byka na korridę
- "Strategia USA w Afganistanie nie działa"
- Dziecko zabiło sześć byków
- Gwiazdor matadorów walczy o życie
- Czwarta gonitwa byków i znów ranni
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piątkowa gonitwa trwała 6 minut i 23 sekundy, czyli ponaddwukrotnie dłużej niż zwykle, gdyż jeden z byków odłączył się od pozostałych i zaczął atakować biegnących, wywołując wśród nich panikę.
Dr Fernando Boneta z miejscowego szpitala powiedział, że jedna osoba została ugodzona w udo, a dwie hospitalizowano z powodu urazów głowy i żeber.
W gonitwie, w której uciekano przed sześcioma bykami, wzięły udział tysiące ludzi. 850-metrowa trasa wiodła wąskimi uliczkami Pampeluny do areny w północnej części miasta.
Doroczne gonitwy z bykami są w Pampelunie organizowane w ramach uroczystości ku czci świętego Fermina. Początki święta na cześć patrona miasta sięgają XIV wieku.
Fiesta ku czci św. Fermina to nieustanne zabawy, parady, koncerty i tańce, ale gonitwy byków i ludzi są najważniejszą atrakcją. Zostały rozsławione w świecie dzięki wydanej w 1926 roku powieści Ernesta Hemingwaya "Słońce też wschodzi".
Od 1911 roku, gdy rozpoczęto prowadzenie statystyk, w biegach z bykami poniosło śmierć 15 osób. W ubiegłym roku w starciu z bykiem zginął 27-letni Hiszpan.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!