Obrzucili premiera butami i jajkami
Około 200 osób zebrało się przed księgarnią Eason w Dublinie, gdzie były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair podpisywał swoją najnowszą książkę. Protestowali przeciw jego decyzji o zaangażowaniu się w wojnę z Irakiem. Na proteście się nie skończyło, bo Blaira obrzucono butami i jajkami.
- Zwierzenia premiera. O Dianie, królowej i kłamstwach
- Były premier zakłada w Anglii bank
- Za 20 lat Wielkiej Brytanii już nie będzie
- Premier Blair oświadczył się w toalecie
- Premier napisał autobiografię. Uczciwie?
- "Twoje kłamstwa zabiły naszego syna. Jak możesz z tym żyć?"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Blair przyjechał do Dublina w piątek wieczorem podpisywać swoją autobiografię "A Journey" (ang. podróż), w której bierze odpowiedzialność za udział w wojnie z 2003 roku, ale usprawiedliwia ją wskazując na ryzyko stwarzane przez Saddama Husajna. Jego wizycie towarzyszą zaostrzone środki bezpieczeństwa.
Uczestnicy protestu starli się z policją napierając na barierki ochronne. Policja zamknęła reprezentacyjną O'Connell Street, przy której mieści się księgarnia Eason, z obawy przed zajściami. Wcześniej funkcjonariusze w cywilu spisywali personalia niektórych uczestników protestu. Z powodu blokady ulic zawieszono miejską komunikację tramwajową.
Przez policyjny kordon wokół księgarni przepuszczano tylko osoby posiadające specjalne opaski na ramieniu. Przed jej otrzymaniem, musiały w specjalnym schowku zdeponować torby, portfele, portmonetki i telefony komórkowe.
Osoby zabiegające o to, by Tony Blair podpisał im egzemplarz książki nie zniechęcone protestami czekały od wczesnego rana. Zapowiedziano im jednak, że o osobistej dedykacji nie ma mowy. Na ulicy wprowadzono zakaz fotografowania. Niektóre okoliczne sklepy uznały, że lepiej się w ogóle nie otwierać i miały spuszczone rolety.
W chwili, gdy Blair wysiadał z samochodu w jego stronę poleciały buty i jaja, ale żaden z "pocisków" nie trafił go, ponieważ ochroniarze zasłonili Blaira parasolkami. "Hej, hej Tony. Ile dzieci udało ci się dziś zabić?", "Aresztować tego rzeźnika", "Ma krew na rękach" - skandowano pod jego adresem.
Tony Blair przyleciał do Dublina prywatnym odrzutowcem, udostępnionym mu przez wydawcę jego autobiografii firmę HarperCollins wchodzącą w skład światowego imperium medialnego Ruperta Murdocha. Wraz z nim przyleciało 16 ochroniarzy, których dniówka szacowana jest na ponad 19 tys. funtów. Tony Blair korzysta z całodobowej ochrony, ponieważ uważany jest za możliwy cel zamachu Al-Kaidy.
Nadzwyczajne środki ostrożności wprowadzono też wokół hotelu Shelbourne, gdzie Blair się zatrzymał. Na czas jego pobytu sprzed hotelu usunięto postój taksówek. Specjalna ekipa ochroniarska zlustrowała w Dublinie miejsca jego pobytu na kilka dni przed jego przyjazdem.
Tymczasem na portalu Facebook powstała grupa ludzi apelująca do księgarń o przeniesienie autobiografii Tony Blaira z działu politycznego do sekcji kryminałów. Największa brytyjska sieć księgarń Waterstone twierdzi jednak, że książka sprzedaje się dobrze. Niewykluczone, że tajemnicą może być przystępna cena - od pierwszego dnia sprzedaży "Podróż" przeceniono o 50 proc.(PAP)
asw/ keb/ tot/
Źródło: PAP





























~Xeres2010-09-05 17:41
Skonczmy wreszcie z tytulomania to azjatycki zwyczaj Blair nie jest premierem a zwyklym obywatelem bylym premierem.Takze dzienikarze nie powinni zwracac sie do Walesy per panie prezydencie i innych bylych politykow bo juz nim nie jest a to zwykly obywatel jak my wszyscy . Tytulowanie jest w zlym guscie
~sołtyska z Minotaurem2010-09-04 17:47
A w Donka z Krzywymnosem zawartością tego słoika, którym emeryt ciepnął w tablicę na Krakowskim Przedmieściu.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!