Polska za zwiększeniem dyscypliny budżetowej UE

Polska nie będzie blokować zmian zwiększających dyscyplinę budżetową UE Fot. Radek Pietruszka / Polska Agencja Prasowa
Polsce odpowiadają zmiany traktatu UE w celu zwiększenia dyscypliny budżetowej - powiedział premier Donald Tusk tuż przed rozpoczęciem Szczytu Społecznego w Brukseli. Warszawa nie ma zamiaru blokować proponowanych przez Francję i Niemcy zmian.
- Unia chce nowego podatku
- Zielona Europa
- Europo - obudź się
- "Szklane domy z euro"
- Szykuje się wojna o unijne dotacje
- Tusk daje wsparcie Merkel. Ale nie za darmo
- Przez kryzys wyparowało 30 milionów miejsc pracy
- Tajny traktat wojskowy między Francją a Wielką Brytanią
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niemiecko-francuski postulat zmiany traktatu UE zdominuje czwartkowo-piątkowy szczyt. Domagają się tego przede wszystkim Niemcy, by wprowadzić prawne podstawy dla nowego, stałego mechanizmu antykryzysowego w celu ratowania krajów strefy euro, a także za karę pozbawiać głosu kraje, które uporczywie łamią dyscyplinę budżetową, osłabiając euro.
"Dyskusje w Brukseli nie mają przełomowego znaczenia dla Polski w tym sensie, że zmiany traktatowe, które się rodzą w głowach polityków europejskich, nam odpowiadają. Jestem dość spokojny, że jeśli chodzi o dyskusję na temat tempa zmian i terminarza zmian traktatu, to wbrew pozorom nie dojdzie do politycznej jatki, a Polska na pewno nie będzie blokowała zmian, które zwiększą dyscyplinę budżetową UE jako całości" - zadeklarował Tusk.
Jednocześnie za mało prawdopodobny uznał drugi postulat kanclerz Angeli Merkel, by wprowadzić do traktatu sankcje polityczne: zawieszanie prawa głosu państwa ociągającego się z reformami. "Te polityczne postulaty wydają mi się egzotyczne, mało prawdopodobne" - ocenił premier.
Na razie uzgodnione przez kraje członkowskie sankcje za brak dyscypliny budżetowej mają obowiązywać w strefie euro. Komisja Europejska zapowiedziała, że dopiero na kolejnym etapie zaproponuje sankcje dla wszystkich krajów UE, polegające na zawieszaniu wypłat z unijnych funduszy, np. rolnych czy strukturalnych. Tusk odniósł się do tego pomysłu z rezerwą.
"Staraliśmy się przez ostatnie tygodnie, żeby nie było pomysłów, że główną sankcją będzie redukcja albo eliminacja środków funduszy spójności. Żeby nie było tak, że wszyscy się martwimy o dyscyplinę, no to łup: tych biedniejszych będziemy dyscyplinować" - tłumaczył.
Tusk zapowiedział, że "przy okazji" dyskusji o zmianach traktatowych Polska chce zrealizować swój główny postulat odliczania od długu i deficytu publicznego kosztów przeprowadzonej reformy emerytalnej. Po tym, jak UE nie zgodziła się na zmianę statystycznej metodologii liczenia, Polska, według polskich źródeł dyplomatycznych, będzie na szczycie domagać się zapisu we wnioskach końcowych, że koszty OFE zostaną "na stałe i trwale" wykluczone przy decyzjach o wszczynaniu procedur karnych dla państw z nadmiernym zadłużeniem i deficytem. Tak, by obecnie obowiązujący w Pakcie Stabilności i Wzrostu dopuszczalny pułap deficytu w wysokości 3 proc. PKB i długu w wysokości 60 proc. został odpowiednio podwyższony dla państw, które przeprowadziły reformy emerytalne.
Źródło: PAP






























~obserwator2010-10-28 14:36
tak ostatnio niemcy,francja i rosja dogadały się co do podziałów europy to radze tobie donalt albo berlin albo moskwa bo bruksela to przykrywka
~przezorny2010-10-28 14:32
ej tusk gdzie ty jedziesz pomyliłeś kierunek, na wschód,na wschód chłopie tam teraz dla ciebie dyrektywy mają!!!
~www2010-10-28 12:15
no i co donek to już iluminati czy jeszcze ty zarządzasz tym krajem jako wasal?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!