Rosjanie uziemią tupolewy?

Zakaz lotów dla Tu-154B to wynik noworocznego katastrofalnego pożaru jednego z takich samolotów / Inne
Rosyjska federalna agencja ds. transportu przygotowuje wniosek zalecający wprowadzenie zakazu lotów Tu-154B - poinformowała w niedzielę agencja ITAR-TASS. Dzień wcześniej w wypadku rosyjskiego samolotu tego typu zginęły trzy osoby, a 44 odniosły obrażenia.
- Tupolew spłonął. Znaleźli czarne skrzynki
- Wypadek tupolewa w Rosji. Pożar i wybuch
- Przymusowe lądowanie Tu-154. Awaria trzech silników
- Uratował tupolewa. Rosja ma bohatera
- Tupolew lądował awaryjnie. Ściął drzewa, ale udało się
- Szef rządu: Niech Rosjanie nie udają, że nie wiedzieli
- PiS o prezydencie: Stał się orędownikiem Rosji
- Tusk: Obciążanie główną winą pilotów to uproszczenie
- "Nikt z odpowiedzialnych za prezydenta nie palnie sobie w łeb"
- Więcej wypadków, więcej ofiar. To był zły rok dla lotnictwa
- Rząd pomaga LOT. Wbrew prawu?
- Tupolew cudem wylądował w tajdze. Dziś odleciał do naprawy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do wypadku doszło w sobotę na lotnisku w Surgucie na Syberii.
"Zgodnie z przeprowadzoną analizą, Rostransnadzor (federalna służba nadzoru transportu) wydał zalecenie zawieszenia lotów samolotów Tu-154B do czasu ustalenia przyczyn, które doprowadziły do incydentu na lotnisku w Surgucie" - poinformował przedstawiciel Rostransnadzoru Oleg Kulesz.
Wcześniej wspomniał o tym szef Rostransnadzoru Giennadij Kurzienkow. Kurzienkow podczas spotkania z ministrem transportu Igorem Lewitinem poinformował go, że Rostransnadzor przygotowuje dokumenty dotyczące zawieszenia lotów Tu-154B.
Tymczasem Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) ogłosił w niedzielę na swojej stronie internetowej, że odnaleziono dwie czarne skrzynki samolotu, który w sobotę uległ wypadkowi. Obecnie badana jest zawartość skrzynek.
Tu-154B, który miał lecieć z Surgutu na Syberii do Moskwy, zapalił się podczas kołowania przed startem. Według agencji ITAR-TASS, najpierw zapalił się jeden z silników, w wyniku czego wybuchł jeden ze zbiorników paliwa. Maszyna, która należała do linii Kogałymawia (Kogalymavia), doszczętnie spłonęła.
Na pokładzie znajdowało się 116 pasażerów oraz ośmiu członków załogi.
Tu-154B jest jedną z głównych wersji samolotu Tu-154. Tu-154 - to samolot pasażerski średniego zasięgu produkcji radzieckiej. Samoloty te zostały wycofane z PLL LOT, lecz dwie maszyny typu Tu-154M służyły do przewozu władz państwowych. Od czasu katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia roku 2010 pozostała jedna.
Agencja Associated Press pisze, że w swej długiej historii samoloty Tu-154 miały ponad 30 katastrof, lecz wiele było wynikiem błędu pilota lub złej konserwacji.
Źródło: PAP






























~winnetou2011-01-03 05:55
do Bera; ty specjalistood polityki iprawdy.czy ty myslisz ze nasz kraj niema nic innego do roboty? .kogo dzis obchodzi ta kupa zlomu po tym smiesznym kaczorze?
~bek2011-01-02 23:22
a co z ta brzoza:http://www.niepoprawni.pl/blog/425/smieszni-cyngle-i-cuda-na-brzozie
~ber2011-01-02 23:15
"Po kwietniowej katastrofie reszta była prostą konsekwencją. Przejęcie (częściowo wskutek obsadzenia stanowisk po tych, co zginęli w Smoleńsku) pełni władzy przez Platformę Obywatelską, bez zmrużenia okiem, bez chwili wahania, przybliżyło Polskę do sytuacji w której poglądy, wartości i interesy niezgodne z wolą rządzących nie mają prawa bytu. Do monopolu jednej opcji. W mediach jest to stan niemal idealny, spora ich część z jeszcze większą niż przed kwietniem energią włącza się w nagonki na i tak ledwo żyjącą opozycję, tracą pracę niepokorni dziennikarze, rząd próbuje przejąć ostatni niezależny duży dziennik.
Wszyscy skupiają się na łajaniu opozycji, nikt nie rozlicza rządzących. Gdy władza nie potrafi sprawić by pociągi jeździły na czas, zostanie co najwyżej połaskotana za uszkiem. Co by się działo, gdyby taka kompromitacja zdarzyła się za innych rządów, można sobie tylko wyobrazić. Podobnie jak podnoszenie podatków, kiedy obiecywało się ich obniżanie; zwiększanie zatrudnienia urzędników, choć obiecywało się tanie państwo; huczne zabawy kiedy wcześniej łajało się poprzedników za "bizantyjskie" rzekomo rozpasanie. Itp., itd. Tej władzy pod koniec roku 2010 wolno więcej niż jakiejkolwiek wcześniej. A ona sama uważa, że może więcej niż inni.
Na to nakłada się ideologiczne poplątanie z pomieszaniem. Nowy prezydent uwielbia chwalić się opozycyjnym życiorysem, ale wykorzystuje go, jak od lat Adam Michnik, nie do pomagania tym bohaterom "Solidarności", którzy zapłacili za swoją odwagę zdrowiem i złamanymi karierami, ale do bratania się z Wojciechem Jaruzelskim, twórcą stanu wojennego, wiernym synem partii komunistycznej. Jednego dnia przyjmuje go na salonach, drugiego ubolewa, że autorzy masakry grudniowej 1970 roku, nie zostali ukarani. Ano nie zostali. I już wiemy, po tych brataniach, że nie zostaną.
Mówią nam - już tyle miesięcy od tragedii smoleńskiej, a wy nie potraficie zapomnieć. Tak, ale powiedzmy szczerze - my nie możemy, nie chcemy zapomnieć. Najpierw chcemy poznać prawdę, ale nie tę wrzucaną do debaty publicznej przez pana Edmunda Klicha pomiędzy jednym a drugim występem w telewizji, wałkowaną potem w głównych telewizjach, a sprowadzającą się do prostej wersji, że ci, co lecieli Tupolewem, zwariowali i chcieli zginąć. Chcemy poznać inną prawdę, realną, tę która kryje się w ruderze-baraku na lotnisku w Smoleńsku, która jest schowana w słowach jednego z kontrolerów lotu, mówiącego, że "on robił wszystko by ich uratować". Chcemy wiedzieć, co robili inni...
I chcemy by państwo polskie, które nie umiało ochronić swojego prezydenta, by rząd, który miał w ręku wszystkie narzędzia ochrony i transportu śp. Lecha Kaczyńskiego, tym razem chociaż podszedł do swoich obowiązków poważnie i samodzielnie. By dochodził prawdy na serio. Dziś tego nie robi. Nawet wrak niszczejący jak kupa złomu go nie razi.
ZŁY ma dobry czas. Kłamstwo uznawane jest za prawdę, niezłomność w dochodzeniu do prawdy za wariactwo. Przemysł pogardy otrząsnął się po smoleńskim szoku i działa w najlepsze. Tym razem na celowniku jest brat prezydenta. A przecież mało brakowało, a też byłby na pokładzie. Wtedy zapanowałby pełen spokój.
Z takim bilansem wchodzimy w rok 2011, a przecież można by jeszcze wiele o cichym zadłużaniu państwa, o rządzeniu bez pamięci o przyszłych pokoleniach, o pijarowcu premiera kręcącym ministrami jak kukiełkami.
To nie jest optymistyczny bilans. Ale nie ma sensu na siłę szukać uśmiechu w podsumowaniu tego strasznego roku. Czasem tak po prostu bywa. Stanięcie w prawdzie jest pierwszym źródłem przyszłych zwycięstw."dz
~buki2011-01-02 23:13
analiza katastrofy:http://wirtualnapolonia.com/2010/11/17/prof-miroslaw-dakowski-sprawa-sie-rypla/
~bez odbioru2011-01-02 23:07
Joe Alex, daj sobie spokoj z wysylaniem tego wypracowania na wszystkich forach. Czytam te bzdury po raz enty i zastanawiam sie, czy placa ci od wiersza. Wypadaloby chociaz troche modyfikowac tekst,
Pomysl czlowieku, ze sie kompromitujesz, a twoi klakierzy pojawiaja sie jak na zawolanie i bija brawo. Zalosne to wszystko.
Prawda wyjdzie na jaw, bo to prawo zycia.
Najbardziej chronione tajemnice ubeckie staja sie w pewnym momencie jawne. Tego wam zycze w 2011. Prawdy i ukarania ludzi, ktorzy przyczynili sie do tragedii i tych, ktorzy mataczyli, niszczyli dowody rzeczowe i zaklamawywali rezczywistosc kompromitujac Polske.
~telemach2011-01-02 22:24
Re. Joe Alex
Spamujesz głupoty jakich mało. Zwłaszcza teraz po decyzji wycofania TU154
Konstytucja RP mówi jasno, reprezentacyjnym „żyrandolem” od składania kwiatów, głoszenia objawionych i nieobjawionych przemówień, klepanek i miśków, wyjątkowo reprezentacyjnych obiadów, kolacji, szczególnie ważnych uroczystości jest PREZYDENT! Premier jest w tym czasie od roboty, najlepiej ciężkiej, nie robienia polityki, tylko od robienia np. dróg i wałów...!!!
Rocznica katyńska była właśnie taką szczególnie wzniosłą i ważną uroczystością, której wagę uświetnić mógł tylko i wyłącznie prezydent!
Premier nie powinien w tym czasie wbrew woli prezydenta, na własną rękę wychodzić przed szereg, łamiąc tym samym Konstytucję RP i wcześniej przygotowany scenariusz uroczystości!
Naciski na pilota w Gruzji owszem były, ale od premiera, aby nie lądować. W tym samym czasie samoloty z głowami innych państw lądowały w Gruzji bez obaw, umniejszając tym samym wkład polskiego prezydenta, o co Tuskowi właśnie chodziło.
Prezydent nie ma swojego własnego biura ochrony prezydenta. Tę funkcję pełni Biuro Ochrony Rządu, znajdujące się pod odpowiedzialnością i dyspozycjami, zgadnij kogo???
To premier poprzez BOR ma chronić prezydenta i to jest także jego roboczy obowiązek i jego odpowiedzialność!
Zarówno jednostka macierzysta pilotów jak i sami piloci pracowali i służyli według procedur wojskowych. Samolot był własnością jednostki wojskowej i był eksploatowany według procedur wojskowych. Kontrolerzy lotniska wykonywali swoja służbę według procedur wojskowych. Nie znali angielskiego, a praca w języku angielskim jest jedną z głównych zasad lotów cywilnych. Śledztwo więc powinno toczyć się według zasad wojskowych!
O samym locie i wypadku to zarówno ty, ja i wszyscy wiemy tyle co nic, bo MAK MATaczy wszystko i już nie wiadomo nic.
Warte powtórzenia jest stwierdzenie: MAK mataczy, niszczy dowody i fałszuje śledztwo! I to powinno cię martwić.
Jesteś więc trybikiem w antypolskiej machinie indoktrynacji i propagandy, co było do udowodnienia
~Sweg2011-01-02 22:11
Pamiętacie książkę napisaną i wydaną przed katastrofą smoleńską, w której te wydarzenia były nie wprost opisane, a wielu mówiło po katastrofie, że to jak przepowiednia? Tu jest wywiad z autorem: http://niepoprawni.pl/blog/1386/alef-stern-cala-prawda-o-powstaniu-po-i-ostatniego-lotu Wynika z tego że to raczej zrealizowano scenariusz jego książki niż on przepowiedział przyszłość. W książce faktycznie jest to opisane niemal szczegółowo (a pamiętajmy że została napisana i wydana przed Smoleńskiem). Ciekawe jest to że autor był tzw działaczem u podstaw Unii Wolności, a później Platformy Obywatelskiej. Wywiad jest bardzo długi ale ja przeczytałem jednym tchem – ci którzy interesują się polityką powinni to przeczytać – robi się coraz ciekawiej
~obserwator nowojorski2011-01-02 22:10
Po jeszcze jednym wypadku Tupolewa i wycofaniu ich z obiegu, raport MAK, ze katastrofa w Smolensku byla wina pilotow jest totalnie niewiarygodny. Widac na tysiac mil, ze minimum to ze Tupolew nie nadaje sie do latania. i ze remont byl nieudany.
Po tylu katastrofach w niedawnej przeszlosci, chyba 5 tylko w tym roku, wersja ze Tupolew mial wielka awarie jest totalnie wiarygodna. A to, ze ktos mogl pomoc, aby ta awaria sie odbyla, tez jest wiarygodna mozliwoscia. Takze Kaczynki i Macierewicz maja racje. Naqwr zauroczeni propaganda Gazety Wyborczej musza przyznac, ze Rosjanie przyznali sie do winy.
~telemach2011-01-02 21:56
Mamy jednak dobrego prezydenta. Sporo wcześniej można było przeczytać wypowiedź naszego prezydenta, że przyczyna katastrofy w Smoleńsku jest arcyboleśnie prosta. Zaraz potem komentarz MAK - wycofać wszystkie Tu154 ponieważ mają nieusuwalne wady ukryte. Mamy jednak dobrego prezydenta, który to przewidział.
~ratunkowiec2011-01-02 21:37
Joe Alex. Masz rację i to prawdopodobnie dokładnie tak wyglądało. Widać, że masz lotnicze doświadczenie i wiesz czemu służy wyjaśnianie przyczyn katastrof lotniczych. Mam nadzieję, że ci którzy powinni - zachowają się zgodnie z lotniczymi procedurami, aby zapobiec takim katastrofom w przyszłości, a nie zamydlać wszystkiego politycznie. Analiza wypadku Casy powinna powstrzymać katastrofę smoleńską, ale nikt nie wyciągnął wniosków...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!