Według nieoficjalnych źródeł, na które na swojej stronie internetowej powołuje się stacja CBS, mógł on złamać biodro, co może mieć znaczący wpływ na i tak już opóźnioną misję.

NASA podała jedynie, że astronauta ma się dobrze i wciąż trwa ocena, czy będzie on w stanie wykonywać swoje obowiązki podczas misji. Agencja nie podała żadnych szczegółów na temat jego obrażeń.

Jak podkreśla stacja ABC, NASA może teraz czekać, aż Kopra wyzdrowieje lub znaleźć dla niego zastępstwo.

47-letni Kopra był szkolony jako inżynier lotu, miał też uczestniczyć w planowanych wyjściach w przestrzeń kosmiczną. Zarówno on, jak i pozostali członkowie załogi ćwiczyli od września 2009 roku.

CBS przypomina, że NASA nie szkoli rezerwowych członków załóg, chociaż nawet weterani, którzy właśnie wrócili z innych misji, potrzebują czasu, by przećwiczyć scenariusze wyjścia w przestrzeń kosmiczną.


Członkowie misji kosmicznych, którzy wkrótce mają lecieć w kosmos muszą zazwyczaj rezygnować ze wszystkich niebezpiecznych sportów: wyścigów samochodowych, nurkowania czy wspinaczki - podaje ABC.

Dwa tygodnie temu inny astronauta, Mark Kelly, który w kwietniu miał dowodzić misją promu Endeavour, dowiedział się, że jego żona, republikańska członkini Izby Reprezentantów Gabrielle Giffords, została ciężko ranna w strzelaninie w Tucson i poprosił NASA, by dowódcą misji został Rick Sturckow.

Kopra jest emerytowanym pułkownikiem. Został wybrany na astronautę w 2000 r. Uczestniczył już w dwóch misjach na Międzynarodową Stację Kosmiczną i spędził na niej jedną zmianę.

Planowana pierwotnie na wrzesień 2010 roku 39. i ostatnia misja Discovery była od tamtej pory kilkukrotnie przekładana. Pozostałe dwa wahadłowce wykonają jeszcze jeden lub dwa loty przed ostatecznym wycofaniem całej floty z eksploatacji.