Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Podwyższone promieniowanie w Polsce. Mamy się czego bać?

2011-03-28 | Ostatnia aktualizacja: 14:55 | Komentarze: 5 | skomentuj
Podwyższone promieniwoanie w Polsce. Mamy się czego bać?

Podwyższone promieniwoanie w Polsce. Mamy się czego bać? Fot. Anonymous / AP

Po katastrofie w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima urządzenia pomiarowe wykryły w atmosferze nad Polską podwyższone stężenia izotopu jodu J-131. Jednak dawka promieniowania, na jaką są narażeni są Polacy jest tysiące razy niższa niż dopuszczalna norma.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tak wynika z danych Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach, który działa w ramach krajowej sieci monitoringu skażeń i prowadzi ciągłe pomiary skażeń promieniotwórczych powietrza. Wyniki pomiarów eksperci z katowickiego instytutu przedstawili na poniedziałkowej konferencji prasowej.

Według przyjętych norm, roczna dopuszczalna dawka promieniowania dla zwykłego człowieka wynosi jeden milisiwert, inaczej mówiąc tysiąc mikrosiwertów, pochodzących od źródeł sztucznych, poza medycznymi.

"Przy zanotowanych przez nas stężeniach, zakładając najbardziej skrajny scenariusz - że człowiek przebywa przez cały czas na powietrzu i zużywa 3 metry sześcienne powietrza na godzinę - jak podczas ciężkiej pracy - to przyjęta przez niego roczna dawka będzie około 2 tys. razy mniejsza od granicznej" - powiedział dr Krystian Skubacz z Głównego Instytutu Górnictwa.

"Taką dawką progową promieniowania dla występowania natychmiastowych skutków - że w organizmie od razu się coś dzieje - jest 500 milisiwertów" - podkreślił.

Według danych Głównego Instytutu Górnictwa, od 21 do 25 marca stężenie jodu J-131 w powietrzu nad Śląskiem wynosiło 93 mikrobekerele na metr sześcienny. Specjaliści zapewniają, że te wartości - choć znacznie większe niż w poprzednich latach - są o wiele zbyt małe, by zagrozić ludziom. Po katastrofie w Czarnobylu w 1986 r. te stężenia były milion razy większe - podkreślają.

Kierownik Laboratorium Radiometrii Głównego Instytutu Górnictwa, dr Małgorzata Wysocka zaznaczyła, że wykorzystywane do pomiarów urządzenia są tak czułe, że odnotowują zwiększone stężenia jodu J-131 nawet wtedy, gdy któryś ze szpitali w okolicy niewłaściwie zutylizuje odpady promieniotwórcze, a także w okresie intensywnego wypalania traw.

Po katastrofie w japońskiej elektrowni pomiary w polskich laboratoriach są wykonywane częściej niż zwykle. W katowickim instytucie mogą się zbadać osoby wracające z Japonii. Badania wykazały u jednej z nich, że stężenie izotopu jodu w jej moczu było bardzo niskie, podobnie jak dawka promieniowania, na którą narażona była ta osoba. Dużo wyższe dawki otrzymuje się w czasie zwykłego prześwietlenia - podkreśliła Wysocka.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 5
  • ~hghghg2011-06-23 02:15

    zaraz sie dowiem mam dziewczyne w chinach powie mi jak jest a wtedy ********** liczcie sie z pozwem

  • ~hjhjhjhjhj2011-06-23 02:13

    po co w zasadzie pisac o czym czego niema

  • ~asdf2011-03-29 22:24

    @ ~adam mi sie telefon zawiesił, to też nie jest normalne. Myślę, że to przez to promieniowanie, aaaaa i kapcia złapałem w samochodzie to też wina tego gigantycznego promieniowania

  • ~Viona2011-03-28 21:35

    Może i czułe stacje wykryły obecność jodu ale w efekcie nic nam nie grozi. Ja monitoruję sytuację na tej stronie: http://www.gammavo.dotdenial.org

  • ~adam2011-03-28 15:25

    +taa, tylko mnie coś od paru dni nawala. To nie jest normalne. Wiadomo na jednego nei działa mala dawka a na drugiego tak.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«