Beatyfikacja kardynała Wyszyńskiego? Watykan wylicza trudności
Proces beatyfikacyjny kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego 30. rocznica śmierci przypada w sobotę, jest trudny i może trwać latami - takie informacje uzyskała PAP w źródłach w Watykanie. Zwraca się uwagę na trudności w dostępie do archiwów.
- Kupił pierścień prymasa Wyszyńskiego? Aresztowano pasera
- Paser podejrzany o zakup pierścienia prymasa usłyszał zarzuty
- Wpadł podejrzany o kupno pierścienia prymasa Wyszyńskiego
- Kard. Nycz wspomina Prymasa Tysiąclecia. "Był między skrajnościami"
- IPN ujawnia kulisy śledztwa ws. zamachu na Jana Pawła II
- Rzecznik MSZ naciskał na "Wiadomości"? Ostre słowa szefowej serwisu
- Pomóż dziecku zrozumieć tajemnicę I komunii świętej
- Kardynał Glemp znowu oddał Polskę Maryi
- Proces karny oskarżonych przez Kobylańskiego na granicy przedawnienia
- Papież modlił się o "dar beatyfikacji" kardynała Wyszyńskiego
- Prymas: Wizyta papieża w Białymstoku była historyczna
- Kopia zniszczonego pierścienia wróci do muzeum w Gnieźnie
- Jest decyzja Watykanu. Takiej świętej jeszcze nie było
- Wyszyńska: Czy takie działania mają zamknąć mi usta?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Proces rozpoczął się osiem lat po śmierci prymasa Polski, w maju 1989 roku. Pierwszy etap diecezjalny zakończył się w 2001 roku, a dokumentację wysłano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Watykanie.
Po 10 latach trudno mówić o znacznym postępie i szansach na rychłe zakończenie postępowania kanonicznego - zauważają nieoficjalnie źródła kościelne, zwracając uwagę na złożoność sytuacji politycznej w Polsce po wojnie, urząd prymasa oraz delikatne kwestie na styku Kościoła i polityki.
Wciąż redagowany jest kluczowy dokument procesu, czyli positio, a prace nad nim znajdują się nadal w fazie wstępnej, czyli opracowania zeznań świadków.
Jednak zasadnicze kłopoty z procesem beatyfikacyjnym kardynała Wyszyńskiego wynikają z konieczności dotarcia do watykańskich archiwów i poszukiwań, jakie trzeba tam przeprowadzić. To tam, jak się przypuszcza, być może znajdują się odpowiedzi na najważniejsze pytania, dotyczące działalności Prymasa Tysiąclecia.
Kościelni obserwatorzy i osoby zaangażowane w procedury procesu mówią wręcz o tym, że kardynał Wyszyński "miał kłopoty z Watykanem" na tle kompetencyjnym. Ocenia się, że prymas Wyszyński w pewnych sprawach działał na własną rękę, twierdząc, że ma do tego uprawnienia, ale czy je miał, nie jest jasne.
"I w wielu sytuacjach to mu się chwali, bo to świadczyło o jego odwadze, ale nie wiadomo, jak z tego tłumaczył się przed Watykanem i dlatego trzeba dotrzeć do archiwów, by tam szukać odpowiedzi na to pytanie" - wyjaśnił rozmówca PAP. Wśród kłopotliwych spraw wymienia się m.in. jurysdykcję nad Kościołami wschodnimi oraz kwestię polskich katolików na terenie ZSRR, która nie była wówczas uregulowana.
Trudno oceniać skuteczność polityczną kandydata na ołtarze, a w tym przypadku ta kwestia ma istotne znaczenie - zauważa się.
O złożoności tej problematyki i jej trudnościach świadczy to, że tym aspektem działalności prymasa zajmowało się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kilku wyznaczonych historyków jednocześnie. Stanęli oni przed wyjątkowo skomplikowanym zadaniem.
Wszystkie te niejasności i sprawy, wymagające bardzo szczegółowej analizy opóźniają cały proces, który w opinii komentatorów będzie jeszcze trwał latami.
Źródło: PAP





























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!