Lista „Forbesa” tworzona jest na podstawie analizy wskaźników gospodarczych 177 państw: PKB, inflacji, salda handlu zagranicznego i wartości PKB per capita.

Liderem rankingu jest Madagaskar. Kraj – nazywany z powodu różnorodności bogactw naturalnych ósmym kontynentem – niszczony jest przez biedę i korupcję. Aż 77 proc. mieszkańców żyje w ubóstwie. Wskaźnik PKB per capita, wynoszący zaledwie 448 dolarów, jest niższy nawet niż w pogrążonej w długotrwałej wojnie domowej Somalii. Problemy zaczęły się trzy lata temu, gdy w reakcji na przewrót wojskowy UE cofnęła pomoc gospodarczą wynoszącą miliard dolarów.

Trzy lata temu załamała się także gospodarka znajdującej się na drugiej pozycji Armenii. Światowy kryzys spowodował, że w 2009 r. jej gospodarka, finansowana głównie przez rodaków pracujących za granicą, zaliczyła 15-procentowy spadek. Na domiar złego Rosja zamierza wstrzymać dostawy diamentów, co uderzy w jedno z nielicznych źródeł ormiańskiego dochodu – obróbkę kamieni szlachetnych.

Czwartą najgorzej zarządzaną gospodarką świata stała się Ukraina. Ani miliardowe kredyty MFW, ani unijne dotacje w ramach Partnerstwa Wschodniego nie pomogły Kijowowi rozwiązać problemów finansowych. Winę za zmarnowanie szans niegdyś dobrze rokującej Ukrainy ponosi aparat biurokratyczny, który tworzy złe prawo i nie przestrzega zawartych umów. Ukraiński PKB na głowę mieszkańca jest niemal dwukrotnie niższy niż albański i wynosi 3,4 tys. dolarów.