Merkel wraz z mężem - prof. chemii kwantowej Joachimem Sauerem, przybyła na Pomorze z prywatną wizytą, na zaproszenie polskiego prezydenta.

Do centrum Gdańska kanclerz Niemiec przyjechała prosto z lotniska. W trakcie spaceru, który rozpoczął się na dziedzińcu gdańskiej Katowni, pary prezydencka i kanclerska przeszły ulicami gdańskiego Głównego Miasta, po drodze oglądając m.in. Dwór Artusa oraz Bazylikę Mariacką, której wieża przeszła ostatnio generalny remont.

Niespodziewanie goście zaszli też do, mieszczącego się przy ul. Długiej, Domu Uphagena - typowej mieszczańskiej kamienicy z XVIII wieku, w której dziś mieści się muzeum. Przechodząc ulicą Mariacką, Angela Merkel przystanęła na chwilę przy jednym ze stoisk z bursztynem i zamieniła kilka słów ze sprzedawcą. Kanclerz rozmawiała też ze spotkanymi po drodze turystami z jej kraju.

Jak powiedział PAP dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, Adama Koperkiewicz, który był przewodnikiem obu par, Merkel zadawała bardzo wiele szczegółowych pytań. "Pani kanclerz była pod wielkim wrażeniem Bazyliki Mariackiej. Przyglądając się z kolei gdańskim kamienicom, nie mogła uwierzyć, że większość z nich została odbudowana po II wojnie światowej; kanclerz sądziła, że są to oryginały z XVI czy np. XVII wieku" - powiedział PAP Koperkiewicz.

Po trwającym ok. 50 minut spacerze ulicami historycznego centrum miasta oba małżeństwa zatrzymały się w jednej z kawiarni na Długim Targu, gdzie prezydent Komorowski wypił piwo, a pozostali goście - wodę mineralną oraz gdańską wódkę Goldwasser.

Następnie obie pary wsiadły na łódź Marynarki Wojennej zacumowaną przy Długim Pobrzeżu i odpłynęły do ośrodka prezydenckiego na Półwyspie Heskim, gdzie spędzą weekend.


Jak podało CIR, wieczorem w prezydenckiej rezydencji w Helu na kolacji spotkać mają się: para kanclerska Angela Merkel z mężem, para prezydencka Anna i Bronisław Komorowscy i para premierowska - Donald Tusk z żoną Małgorzatą.

Merkel łączą z Gdańskiem szczególne prywatne więzi; to w tym mieście w 1928 roku urodziła się jej matka.

Jak poinformowała PAP szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek, kanclerz Niemiec pozostanie wraz z mężem na polskim wybrzeżu do niedzieli.

Prezydent Komorowski pytany w piątkowym wywiadzie w Polsat News, czego będą dotyczyły rozmowy z kanclerz Niemiec, zaznaczył, że będzie to wizyta prywatna, więc nie ma "agendy politycznej".

"Ale oczywiście są takie tematy, które same się narzucają, oprócz rozmów czysto prywatnych, to pewnie są i kwestie europejskie, i kwestie stosunków polsko-niemieckich" - powiedział Komorowski.

W opinii prezydenta, tego rodzaju spotkania zawsze są okazją do zacieśnienia osobistych kontaktów i współpracy. "Co się zawsze opłaca w wymiarze kontaktów międzypaństwowych również. Cieszę się na tę wizytę, mam nadzieję, że ona będzie miała przede wszystkim ten wymiar prywatny, także odpoczynku pani kanclerz" - powiedział Komorowski.

Jest to kolejna wizyta kanclerz w naszym kraju w ostatnim czasie. W drugiej połowie czerwca Merkel uczestniczyła we wspólnym posiedzeniu rządów Polski i Niemiec, które odbyło się w Warszawie. Premier Donald Tusk przekonywał wówczas, że relacje polsko-niemieckie są przykładem dla całej Europy. Z kolei Merkel poparła priorytety naszej prezydencji. Podpisano też wspólną deklarację obu rządów.


Jeszcze przed wspólnym posiedzeniem rządów Polski i Niemiec prezydent Komorowski podkreślał, że Niemcy należy zaliczyć do sojuszników naszej prezydencji. W jego ocenie, z zachodnimi sąsiadami łączy nas wspólny punkt widzenia na wiele istotnych kwestii.

W połowie kwietnia na zaproszenie Komorowskiego z prywatną wizytą na Helu przebywał prezydent Niemiec Christian Wulff. Oprócz Półwyspu Helskiego, Wulff odwiedził także Gdańsk.