Policyjna akcja pod kryptonimem "Night clone card" - koordynowana przez Europol - objęła swoim zasięgiem 11 państw, w tym także USA. Jeden z tropów prowadził m.in. do Polski. Okazało się - jak poinformował we wtorek PAP rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski, że w działalność grupy zaangażowany był Bułgar zatrzymany w styczniu ubiegłego roku (wraz z trzema Polakami) w Piekarach Śląskich.

Cała sprawa miała swój początek we Włoszech. Tamtejsi policjanci namierzyli międzynarodową grupę, która specjalizowała się w przestępstwach skimmingowych, czyli wyłudzała pieniądze z kont bankowych poprzez podrobione karty płatnicze.

Z informacji zebranych przez Europol wynikało, że członkowie grupy posługiwali się kilkunastoma tysiącami skopiowanych kart i ukradli nawet 50 mln euro. Średnio wyłudzali ok. 150 tys. euro tygodniowo.

Gang działał od dziewięciu lat. Przestępcy wyłudzone pieniądze inwestowali m.in. w nieruchomości w Kenii, na Cyprze, w Republice Południowej Afryki i Rosji. W sumie podczas akcji skonfiskowano majątki o wartości ponad 15 mln euro.

Bułgarska część operacji nazywała się "Szok". Członków gangu zatrzymano 6 lipca na podstawie międzynarodowych nakazów aresztowania, wydanych właśnie we Włoszech. O szczegółach całej akcji ma poinformować w środę wicepremier i szef MSW Cwetan Cwetanow.

"W całej sprawie jest też Polski ślad. Okazało się, że jednym z członków gangu, który odgrywał w nim dość istotną rolę, był obywatel Bułgarii zatrzymany w styczniu 2010 r. przy jednym z bankomatów w Piekarach Śląskich. Teraz odpowie też za udział w zorganizowanej grupie przestępczej" - powiedział Sokołowski.


Skimming to jeden z popularniejszych wśród przestępców sposobów na wyłudzania często znacznych kwot pieniędzy. Tylko od 2009 r. do początku 2011 r. zatrzymano w Polsce kilkudziesięciu obcokrajowców, głównie obywateli Rumunii i Bułgarii. Kilkunastu z nich zostało już zostało skazanych przez sądy.

Oszuści działają głównie w dużych aglomeracjach, gdzie mogą liczyć na większą anonimowość i więcej potencjalnych ofiar. W praktyce skimming polega na skopiowaniu zawartości paska magnetycznego karty bankowej przy pomocy umieszczonego np. na bankomacie urządzenia służącego zarówno do pozyskiwania danych z paska magnetycznego kart, jak i kodów PIN. Później tworzone są duplikaty, które działają tak samo jak karta oryginalna, a dokonane nimi transakcje obciążają prawowitego właściciela.

Jak podkreślają polscy policjanci, zdarzają się też przypadki kopiowania kart w sklepach, restauracjach i na stacjach benzynowych. W takich sytuacjach przestępcy kopiują jednak karty, które nie wymagają autoryzacji przy pomocy PIN-u.