"Płakał, poruszał się, a potem pogotowie zabrało go do najbliższego szpitala" - mówił cytowany przez portal świadek zdarzenia.

Dyrektor miejscowego szpitala Julius Hoeffer zapewnił, że przy wstępnej kontroli nie stwierdzono u jednolatka żadnych poważniejszych urazów.

Opieki natomiast wymaga matka dziecka, która - gdy zobaczyła, co się stało - przeżyła szok psychiczny.