Spotkanie Murdocha z rodziną Milly Dowler (uprowadzonej i zamordowanej w 2002 roku) odbyło się w londyńskim hotelu w obecności adwokata rodziny Marka Lewisa. W wypowiedzi dla reporterów 80-letni Murdoch wyraził oburzenie z powodu postępowania pracowników "News of the World" - tabloidu, należącego do jego imperium medialnego.

Według Lewisa rodzina Dowlerów powiedziała mu, że jego tytuły prasowe "powinny dawać dobry przykład wysokich standardów dziennikarskich i odciąć się od poprzednich, haniebnych praktyk". Dowlerowie podkreślali, że "Murdoch będzie oceniany za czyny, a nie za słowa".

W ocenie komentatorów spotkanie z Dowlerami było dla Murdocha upokarzające. Jego biograf Michael Wolff w wywiadzie telewizyjnym powiedział kiedyś: "Rupert Murdoch nigdy z niczego się nie tłumaczy. Mówi językiem władzy do ludzi, którzy sami są u władzy".

Sprawę podsłuchu telefonu komórkowego Milly Dowler ujawnił na początku ubiegłego tygodnia dziennik "Guardian" przy okazji procesu jej zabójcy. Hakerzy "News of the World" włamali się do skrzynki głosowej w telefonie komórkowym dziewczynki i wykasowali wiadomości, które odsłuchali, by zrobić miejsce dla dalszych. Wprowadziło to w błąd policję i rodziców i oceniane jest jako ingerencja w czynności śledcze policji.

W związku z tą sprawą premier David Cameron zarządził dwa dochodzenia, koncern Murdocha zdecydował o zamknięciu "News of the World", a do dymisji podała się ówczesna redaktorka naczelna tabloidu, ostatnio dyrektor wykonawcza News International (wydawniczej części imperium Murdocha) Rebekah Brooks.

Rodziców i siostrę Milly Dowler przyjęli wcześniej liderzy wszystkich trzech największych partii politycznych Wielkiej Brytanii.

Murdoch napisał przeprosiny, które zamieści w formie ogłoszenia prasowego w większości tytułów prasowych w czasie weekendu. Wcześniej wycofał się z planów przejęcia kontroli nad telewizją BSkyB, co zresztą w obecnym nieprzychylnym dla niego klimacie i tak byłoby niemożliwe.

W ocenie komentatorów ustąpienie Brooks nie wstrzyma dochodzenia w sprawie praktyk "News of the World". Murdocha, jego syna Jamesa (prezesa i dyrektora generalnego News International) oraz Brooks w najbliższym tygodniu czeka przesłuchanie przed komisją Izby Gmin ds. kultury, mediów i sportu.

43-letnia Brooks nadal zaprzecza, by cokolwiek wiedziała o nielegalnych praktykach w "News of the World", gdy kierowała tą gazetą w latach 2000-2003.


"News of the World" korzystał z usług hakerów także po jej odejściu, gdy redaktorem naczelnym był w latach 2003-2007 Andy Coulson, do stycznia bieżącego roku doradca premiera Camerona ds. mediów. Podsłuchiwano m.in. członków rodziny królewskiej i celebrytów. Niektórym w drodze ugody pozasądowej wypłacono wysokie odszkodowania.

W piątek telewizja Sky ujawniła, że Coulson w marcu bieżącego roku był gościem Camerona w jego oficjalnej wiejskiej rezydencji Chequers. Jest to kłopotliwe dla Camerona, ponieważ wiedział o zarzutach ciążących na Coulsonie od dłuższego czasu.

Około 4 tys. osób było podsłuchiwanych przez hakerów "News of the World" w okresie 12 lat. Policja miała materiały dowodowe świadczące o skali zjawiska, ale nie wykazała się dociekliwością. Podsłuchiwane były m.in. rodziny żołnierzy poległych w Iraku i Afganistanie.