Na początku przesłuchania James Murdoch przeprosił za skandal podsłuchowy. Oświadczył, że "takie praktyki nie współgrają ze standardami, do jakich aspiruje" ich przedsiębiorstwo. Jego ojciec Rupert Murdoch powiedział, że to "najbardziej ponury dzień jego życia".

Murdoch senior oznajmił, że nie ma dowodów na zakładanie podsłuchów rodzinom zamachów 11 września 2001 roku. Podczas przesłuchania oświadczył, że nie był świadomy, iż w 2003 roku była redaktorka naczelna tabloidu "News of the World" (NotW) Rebekah Brooks przyznała się do korumpowania policji. Podkreślił, że zamknięty 10 lipca "NotW" stanowił mniej niż 1 proc. imperium News Corp., które zatrudnia w sumie 53 tys. ludzi.

Rupert Murdoch powiedział również przesłuchującym go deputowanym, że jest zaszokowany i zbulwersowany sprawą porwanej, a następnie zamordowanej 13-letniej Milly Dowler, do której skrzynki głosowej włamali się hakerzy działając na zlecenie tabloidu. Z kolei jego syn, prezes i generalny dyrektor News International (NI), wydawniczej części globalnego koncernu Ruperta Murdocha, zapewnił, że przedsiębiorstwo działało tak transparentnie jak to możliwe.

Rupert Murdoch odrzucił zarzuty o "ostateczną odpowiedzialność" w sprawie tzw. afery podsłuchowej.Na pytanie, czy "akceptuje swoją ostateczną odpowiedzialność" za skandal, którego ośrodkiem był zamknięty 10 lipca tabloid "News of the World" (NotW), Murdoch odparł krótko: "nie". Zaznaczył, że za decyzją o zamknięciu brukowca nie stały względy finansowe.

Jego syn James podkreślił, że jego przedsiębiorstwo powinno więcej wagi przykładać do kwestii etyki. Murdoch junior przeprosił przed komisją ofiary włamań do skrzynek głosowych, przeprowadzanych przez hakerów na zlecenie "NotW".