Pomysł ustawodawców z Arizony wymierzony jest w opieszałość władz federalnych, które ich zdaniem wciąż nie rozwiązały problemu nielegalnej imigracji z Meksyku.

Do tej pory na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem, której łączna długości wynosi 3,2 tys. km, powstało 965 km barier utrudniających jej przekroczenie. Ustawodawcy z Arizony podkreślają, że w ich stanie w dalszym ciągu niezabezpieczonych jest ponad 130 km granicy.

Budowa muru granicznego nie jest tania. Z danych kongresowego Biura Rozliczeń Rządu (GAO) z 2009 r. wynika, że powstanie odcinka od długości ok. 1,6 km to wydatek rzędu 1-3 mln dol. Władze Arizony zamierzają obniżyć koszty, zatrudniając lokalnych podwykonawców, a nawet więźniów.

"Przekaż datek na rzecz bezpieczeństwa kraju. To problem wszystkich Amerykanów, nie tylko (naszego stanu)" - powiedział republikański senator z Arizony Steve Smith. "Już otrzymujemy emaile, listy i telefony od osób z całego kraju" - dodał.

Władze Arizony mają nadzieję, że dzięki nowej stronie internetowej uda im się zebrać co najmniej 50 mln dol. Każdy, kto przekaże datek na budowę muru granicznego, otrzyma specjalny certyfikat. Darowiznę będzie można też odpisać od podatku.

W przeszłości podobną akcję zbierania funduszy w internecie prowadzili zwolennicy kontrowersyjnej ustawy antyimigracyjnej w Arizonie. Gubernator Jan Brewer wydała zgodę na uruchomienie portalu, dzięki któremu udało się zebrać 3,8 mln dol.

Projekt budowy muru na granicy z Meksykiem został zaaprobowany przez administrację byłego prezydenta USA George'a W. Busha. Republikanie nadal podkreślają, że uszczelnienie granic jest ważnym elementem w walce z nielegalną imigracją i przemytem narkotyków.

Rząd obecnego prezydenta Baracka Obamy zwiększył na granicy z Meksykiem liczbę patroli, a także bezzałogowych samolotów szpiegowskich. Jednocześnie Obama podkreśla, że problemu nielegalnej imigracji nie da się rozwiązać za pomocą muru granicznego; konieczne jest przeprowadzenie reformy imigracyjnej.

W USA mieszka około 11 mln obcokrajowców bez prawa pobytu i pracy. Trzy czwarte z nich to przybysze z Ameryki Łacińskiej.