Wywiad przeprowadzony przez jedną z norweskich stacji telewizyjnych wyemitowała TVN24. Jens Breivik uważa, że jego syn musi być chory psychicznie, bo zdrowy człowiek "nie mógłby zrobić czegoś takiego".

Kiedy Jens Breivik dowiedział się o masakrze na wyspie Utoya i zamachu w Oslo nie mógł wierzyć, że sprawcą może być jego syn.

"Pomyślałem, że to musi być jakaś pomyłka. Potem zrozumiałem, że to prawda" - powiedział ojciec zamachowca.

"Wciąż nie mogę uwierzyć, że stało się coś takiego" - dodaje.

Jaki był jego syn? "On był taki sam jak, inni chłopcy w jego wieku. Był może trochę zamknięty w sobie, ale nie było w tym nic nadzwyczajnego" - wyjaśnia Jens Breivik i dodaje, że nie utożsamia się ze skrajnie prawicowymi poglądami Andersa.

"Myślę, że zamiast zabijać tyle osób, sam powinien odebrać sobie życie" - stwierdził ojciec zamachowca.

Jens Breivik rozwiódł się z matką podejrzanego niedługo po narodzinach chłopca. Jak sam tłumaczy, stracił kontakt z synem w 1995 roku, kiedy ten miał 15-16 lat.