Oznacza to, że będą one pozbawione licencji na działalność adwokacką.

Prawniczki broniły oskarżonych w procesach dotyczących wydarzeń 19 grudnia, kiedy w Mińskuopozycja protestowała przeciw oficjalnym wynikom wyborów prezydenckich, dającym niemal 80 proc. głosów ubiegającemu się o czwartą kadencję Alaksandrowi Łukaszence.

Bachcina broniła Iryny Chalip, opozycyjnej dziennikarki i zarazem żony byłego kandydata opozycji w wyborach Andreja Sannikaua. Jej klientka otrzymała karę w zawieszeniu. Lipkina była adwokatką jednego z najmłodszych oskarżonych, 21-letniego obecnie Mikity Lichawida, którego sąd skazał za udział w demonstracji na 3,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Kolegium weryfikacyjne zarzuciło Bachcinej, że nie zajmowała się propagowaniem wymiaru sprawiedliwości, nie pisała artykułów do gazet państwowych i nie występowała w radiu i telewizji. Jak podkreśla Radio Swaboda, adwokatka nie ma na swym koncie żadnych naruszeń, a w 2010 roku otrzymała dyplom Ministerstwa Sprawiedliwości przyznany "za obronę praw i swobód obywateli".

Iryna Chalip zwróciła uwagę, że prawniczka przyjęła jej sprawę, mimo że broniący jej wcześniej adwokaci stracili licencje.


Nadzwyczajna weryfikacja adwokatów, zarządzona przez Ministerstwo Sprawiedliwości, rozpoczęła się na Białorusi w czerwcu i potrwa do połowy września. Komisje weryfikacyjne mają ocenić pracę adwokatów "na podstawie wskaźników jakościowych i ilościowych ich działalności" w sprawach karnych, administracyjnych, cywilnych czy sporach gospodarczych.

Hary Pahaniajła z Białoruskiego Komitetu Helsińskiego ocenia, że w drodze nadzwyczajnej weryfikacji władze "chcą rozliczyć się z tymi adwokatami, którzy najaktywniej uczestniczyli w prowadzeniu obrony w tzw. sprawie 19 grudnia".

Kilka miesięcy przed weryfikacją, w lutym, pozbawiono licencji czworo członków mińskiego kolegium adwokackiego, którzy byli obrońcami w powyborczych procesach. W marcu licencję stracił Pawał Sapiołka, adwokat Sannikaua, wcześniej również broniący opozycjonistów.