"Sądzę, że nadszedł moment, aby ogłosić, że wybory parlamentarne odbędą się 20 listopada" - powiedział szef socjalistycznego rządu na konferencji prasowej. Źródła z jego partii informowały wcześniej, że premier ma 26 września rozwiązać parlament.

Zapatero już dawno zapowiadał, że nie będzie się ubiegał o trzecią kadencję. Popularność rządzącej Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) pod jego kierownictwem bardzo spadła, co przełożyło się na słaby wynik w majowych wyborach regionalnych.

Socjaliści, rządzący Hiszpanią od 2004 roku, są w bardzo niekorzystnej sytuacji. Wszystkie sondaże wskazują na przewagę konserwatywnej prawicowej Partii Ludowej, którą kieruje Mario Rajoy. Analitycy zadają sobie jedynie pytanie, jak wysokie będzie zwycięstwo prawicy. Kandydatem PSOE na premiera w wyborach parlamentarnych jest dotychczasowy wicepremier Alfredo Perez Rubalcaba, który na początku lipca zrezygnował z tego stanowiska i kierowania resortem spraw wewnętrznych.

Według sondażu, przeprowadzonego w pierwszej dekadzie lipca przez Centrum Badań Socjologicznych, socjaliści pod kierownictwem Rubalcaby mają poparcie 36 procent, a prawica Rajoi - 43,1 procent.

Zapatero i jego partia płacą za posunięcia oszczędnościowe, przyjęte w ramach walki z kryzysem gospodarczym, oraz za bezrobocie sięgające 21 proc. ludności czynnej zawodowo - rekordowe wśród państw UE należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).