To największa katastrofa w historii kraju
Takiej katastrofy w historii tego kraju jeszcze nie było. Setki ton ropy wylały się z uszkodzonego statku. Ekolodzy ostrzegają, że nadmorskiej przyrodzie grozi zagłada.
- Tragedia Polaków w Norwegii. Szukają kapitana statku
- Brytyjscy analitycy ostrzegają: Putin odbudowuje imperium
- Japończycy zbudowali miniaturową "Arkę Noego"
- Polscy prokuratorzy skończyli oglądać wrak. "Nie było problemów"
- Tragedia w Indonezji. Rozbił się pasażerski samolot
- Ofensywa ekologów w Brukseli. Polska oberwie najmocniej
- Ofiary busa upamiętniono tablicą
-
Katastrofa ekologiczna w Nowej Zelandii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wyciek nawet 350 ton mazutu z kontenerowca Rena, który w ubiegłym tygodniu osiadł na mieliźnie ok. 20 km od nowozelandzkiego portu Tauranga, to największa katastrofa ekologiczna na morzu w historii kraju - ocenił we wtorek minister środowiska Nowej Zelandii. "Chodzi o najpoważniejszą morską katastrofę ekologiczną, do której doszło w Nowej Zelandii" - powiedział minister Nick Smith na konferencji prasowej. "Tragiczne wydarzenia, których jesteśmy świadkami, były nieuniknione po tym jak Rena osiadł na mieliźnie" - dodał.
We wtorek władze Nowej Zelandii poinformowały, że z kontenerowca wyciekło między 130 a 350 ton mazutu, czyli ciężkiego oleju opałowego. Wcześniejsze szacunki mówiły o 30 tonach. Akcja ratunkowa nabrała tempa w ostatni weekend w związku z prognozowanym załamaniem pogody. Gdyby doszło do przełamania kadłuba, do wody dostałoby się 1,7 tys. ton paliwa - twierdzą władze. Akcja odbywa się w bardzo trudnych warunkach, przy silnym wietrze i pięciometrowych falach.
"Istnieje naprawdę poważne ryzyko dużych szkód; nie mamy w tej sprawie żadnych złudzeń. To dlatego pracujemy 24 godziny na dobę, żeby wypompować paliwo" ze statku - powiedział Bruce Anderson z władz morskich. Z 236-metrowej jednostki, pływającej pod banderą liberyjską, ewakuowano już całą załogę. W akcję ratunkową zaangażowanych jest ok. 200 ludzi; 300 żołnierzy pozostaje w stanie gotowości na wypadek konieczności oczyszczania plaż.
Kontenerowiec osiadł na rafie u wybrzeży miasta Tauranga, na Wyspie Północnej, 5 października. W poniedziałek niewielkie plamy paliwa dotarły do lądu. Znaleziono je m.in. na plaży w turystycznym mieście Mont Maunganui. Pobliską zatokę zamieszkują m.in. wieloryby, delfiny i ptaki morskie. Jak pisze agencja AFP, wyciek spowodował już śmierć wielu ptaków. Według organizacji ekologicznej WWF "najbliższe 24 do 48 godzin będą kluczowe".
Źródło: PAP





























~JO2011-10-11 09:27
Porazka i jeszcze ta pogoda
~Drzazga 1012011-10-11 08:54
O Matko, oto skutki TANICH bander, TANICH statków i TANICH załóg.
Hej !-
~atech-Ontario2011-10-11 07:53
Dlaczego lobby przeciwne wydobyciu gazu lupkowego milczy...? Im wiekszy substitude ropy naftowej przez gaz lupkow, tym mniej podobnych katastrof ekologicznych, o tym nasi europoslowie powinni trabic w Brukseli dzisiaj, a nie czekac na kolejna ofensywe Gazpromu przeciw lupkom...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!