"Nie bacząc na to, że USA odmówiły udzielenia (Federacji Rosyjskiej) prawnych gwarancji, iż obiekty tarczy antyrakietowej w Europie nie będą skierowane przeciwko siłom jądrowym Rosji, strona rosyjska próbuje wyprowadzić negocjacje (z Waszyngtonem) z impasu" - przekazuje dziennik i dodaje, że "w Moskwie omawiana jest nowa inicjatywa w sprawie obrony przeciwrakietowej, której nadano kryptonim +Strategiczna Obrona Ziemi+".

"Kommiersant" wyjaśnia, że "zakłada ona zbudowanie wspólnego z USA i NATO systemu, który broniłby planetę nie tylko przed rakietami, ale także przed asteroidami i innymi zagrożeniami z Kosmosu".

Według gazety, autorem tej idei jest pełnomocnik prezydenta Rosji ds. obrony przeciwrakietowej, ambasador FR przy NATO Dmitrij Rogozin. "Kommiersant" zaznacza, że pomysł ten "bardzo zainteresował" Dmitrija Miedwiediewa.

"Kommiersant" podaje, że "o tym, iż Rosja przygotowuje nowy pakiet propozycji w sprawie tarczy antyrakietowej, które mogłyby rozwiać obawy Moskwy związane z powstającą amerykańską eurotarczą", dowiedział się on "z kilku źródeł dyplomatycznych uczestniczących w dyskusji nad tym projektem".

Dziennik tłumaczy też, że kryptonim projektu nawiązuje do amerykańskiej Inicjatywy Obrony Strategicznej (SDI) z czasów prezydenta Ronalda Reagana. "Kommiersant" zauważa, że w relacji rosyjskich dyplomatów nowa inicjatywa Moskwy rzeczywiście przypomina amerykański program "gwiezdnych wojen".

Gazeta informuje, że "nowe podejście zakłada połączenie systemów obrony powietrznej, przeciwrakietowej i kosmicznej w jedną całość". "W ten sposób system będzie skierowany nie tyle przeciwko rakietom, ile zagrożeniom płynącym z Kosmosu - ze strony asteroidów, fragmentów komet i innych ciał obcoplanetarnych" - podkreśla "Kommiersant".


Dziennik przekazuje również, że projektowany system ma być zdolny do monitorowania przestrzeni kosmicznej wokół Ziemi i niszczenia niebezpiecznych obiektów w fazie ich zbliżania się do naszej planety.

"Jeden z kluczowych aspektów rosyjskich propozycji sprowadza się do tego, że nowy system kosmicznej obrony Ziemi powinien znajdować się pod kontrolą ONZ" - podaje "Kommiersant".

Prezydent USA Barack Obama odstąpił od planów obrony przeciwrakietowej, forsowanych przez jego poprzednika George'a W. Busha, który chciał rozmieścić w Europie stacjonarne elementy amerykańskiej tarczy - antyrakiety w Polsce i radar w Czechach. System instalowany obecnie ma wykorzystywać rakiety średniego zasięgu SM-3, od lat wykorzystywane w wersji morskiej i stosowane m.in. do ochrony wojsk amerykańskich w Europie.

Zdaniem Rosji, również obecna wersja amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej zagraża jej bezpieczeństwu narodowemu.