Niewiadomą pozostaje skład wybieranego przez nowy parlament rządu, w kraju, gdzie rosną antyimigracyjne i antyunijne nastroje.

To oskarżana o ksenofobię i populizm SVP właśnie głośno sprzeciwia się integracji z UE i niekontrolowanej - jej zdaniem - imigracji, wykorzystując antyimigracyjny klimat w społeczeństwie.

Socjaldemokratyczna Partia Szwajcarii (SPS), która w ostatnich wyborach zajęła drugie miejsce z ok. 19,5 proc. głosów, stawia przede wszystkim na walkę z lobbingiem we władzach i imigracją zarobkową oraz na głębokie reformy gospodarcze.

Trzecia obecnie siła w parlamencie, Wolna Demokratyczna Partia Szwajcarii.Liberałowie (FDP-L), może w tym roku liczyć na ok. 17,7 proc. głosów. Jednak od kilku lat poparcie dla ugrupowania spada, ostatnio przez jego znikomy - mimo deklarowanej kompetencji w sprawach gospodarczych - udział w debacie nad przewartościowanym frankiem oraz przez poparcie dla energii atomowej.

Niedzielne wybory wyłonią 200 delegatów Rady Narodowej (izby niższej) oraz 46 członków Rady Kantonów (izby wyższej) w szwajcarskim parlamencie. 14 grudnia nowo wybrani parlamentarzyści wyłonią skład 7-osobowego rządu (Rady Federalnej).

W tym roku do głosowania uprawionych jest ok. 5,1 mln wyborców w liczącej 7,7 mln ludzi Szwajcarii. Frekwencja wyborcza jest zazwyczaj stosunkowo niska (ok. 48,3 proc.). Wynika to z faktu, że w ramach ustroju demokracji bezpośredniej w ważnych sprawach Szwajcarzy głosują w ogólnonarodowych i regionalnych referendach, urządzanych kilka razy do roku.

Lokale wyborcze będą czynne do godziny 12 w południe; wstępnych wyników należy spodziewać się chwilę później.