Niedzielne głosowanie odbywa się dziewięć miesięcy po obaleniu w styczniu prezydenta Ben Alego, po 23 latach rządów, i uważane jest za historyczne. Tunezyjczycy wybiorą konstytuantę, która w ciągu roku ma opracować nową ustawę zasadniczą i przeprowadzić wybory parlamentarne. Lisek odwiedził do południa kilka obwodowych komisji wyborczych w małych miejscowościach zlokalizowanych w południowej Tunezji, około 3 godz. drogi od Tunisu.

"Jest niezwykle spokojna atmosfera, nie ma żadnych incydentów związanych z zakłócaniem wyborów, lokale wyborcze chronią policja i wojsko uzbrojone w karabiny maszynowe" - mówił europoseł. Według jego obserwacji, do godz. 12.30 czasu lokalnego na prowincji głos oddało około 70-80 proc. osób, które zarejestrowały się do głosowania. Komisje wyborcze na prowincji mieszczą się w szkołach; w każdej z nich zasiadają nauczyciele, którzy w razie potrzeby tłumaczą wyborcom, jak wygląda procedura wyborcza. "Ale nie zanotowaliśmy żadnych przypadków propagandy wyborczej czy prowadzonej agitacji na rzecz którejś z partii" - mówił Lisek.

Ocenia się, że wśród wyborców jest od 25-35 proc. niepiśmiennych. Dla nich - jak wyjaśnił europoseł - karty do głosowania są graficznie oznaczone logiem każdej z partii, która bierze udział w wyborach. Jak relacjonował Lisek, długie kolejki do lokalu wyborczego - po 100, a nawet 200 osób przed południem można było zaobserwować w Tunisie. Oczywiście - jak mówił - jedna z nich była dla kobiet, a druga dla mężczyzn. "Starsze panie są w chustach, młode kobiety bez nakrycia głowy, co może świadczyć o tym, że społeczeństwo się zmienia, kraj jest tolerancyjny" - podkreślił Lisek.

We wszystkich komisjach wyborczych obecni są obserwatorzy międzynarodowi. Wśród nich jest wiele młodych ludzi - studentów reprezentujących organizacje pozarządowe. "Widać, że młodzi ludzie angażują się bardzo mocno po stronie obserwacji wyborów" - podkreślił. Z rozmów z wyborcami i samymi kandydatami - zdaniem Liska - wynika, że ludzie niespecjalnie mają pojęcie, co wybierają i jakie kompetencje będzie miała konstytuanta. Jak mówił, niektórzy uważają, że wybierają parlament. Podkreślił, że w miastach jest większa świadomość wyboru. Inaczej jest na wsi, gdzie ludzie oczekują, że wybrane osoby pomogą im w rozwiązaniu problemów związanych z biedą, czy bezrobociem.

Głównym zadaniem liczącej 217 członków konstytuanty będzie napisanie nowej ustawy zasadniczej. Konstytuanta wybierze tymczasowego prezydenta, który desygnuje premiera, mającego stanąć na czele przejściowego rządu do czasu przeprowadzenia powszechnych wyborów parlamentarnych.