W Australii, która należy do Wspólnoty Narodów, głową państwa jest królowa Elżbieta II, toteż kraj ten musi wyrazić swoje zdanie na temat propozycji zmian zasad sukcesji.

"Na pewno nie będzie zaskoczeniem, że jako pierwsza kobieta na stanowisku premiera w naszym kraju uważam, iż kobiety i mężczyźni są sobie równi we wszystkich dziedzinach" - oznajmiła Gillard w poniedziałek wieczorem.

"Jestem za zmianą w Akcie Sukcesji, która pozwoliłaby pierworodnemu dziecku objąć tron bez względu na płeć" - dodała.

Cameron przystąpił do konsultacji z 15 przywódcami Wspólnoty Narodów w sprawie zmiany uświęconych tradycją zasad dziedziczenia tronu, leżących u podstaw brytyjskiej monarchii konstytucyjnej.

Obecnie pierwszeństwo do zasiadania na tronie na mocy prawa z 1701 roku mają męscy potomkowie monarchy, nawet jeśli mają starszą siostrę. Taka sytuacja występuje w rodzinie Elżbiety II. Dziedzicem tronu jest jej pierworodny syn - 62-letni książę Walii Karol. Dalsze miejsca zajmują jego synowie William i Harry oraz brat Andrew, następnie jego córki, a w dalszej kolejności najmłodszy brat Edward i jego dzieci.

60-letnia siostra następcy tronu, księżniczka Anna, mimo że data urodzenia kwalifikowałaby ją na pozycję czwartą za Karolem i jego synami, w dostępie do tronu jest dopiero dziesiąta. Jeśli z małżeństwa Williama z Kate Middleton urodzą się dzieci, to spadnie jeszcze niżej.

Kobiety dziedziczą tron tylko wówczas, gdy w rodzinie królewskiej nie ma męskiego potomka. Tak było w rodzinie Jerzego VI, który miał dwie córki. Starsza z nich Elżbieta zasiadła na tronie w 1952 roku.

Aby brytyjski parlament mógł wprowadzić niezbędne zmiany w konstytucji, wszyscy członkowie Wspólnoty Narodów muszą się na nie zgodzić. Szczyt organizacji odbędzie się pod koniec października w australijskim Perth.

Nowe rozwiązania dotyczące sukcesji miałyby mieć zastosowanie wobec dzieci wnuka Elżbiety II, księcia Cambridge - Williama, nawet gdyby miały przyjść na świat, zanim prawo wejdzie w życie. Jeśli więc ze związku Williama i Kate jako pierwsza narodziłaby się córka, to automatycznie stałaby się trzecią w sukcesji do tronu, nawet jeśli później miałaby mieć młodszego brata.

Rozpoczęte przez premiera Camerona konsultacje dotyczą tzw. realms, państw, na czele których stoi głowa Wspólnoty Narodów. Obok W. Brytanii należą do nich: Australia, Kanada, Nowa Zelandia, Jamajka, Antigua i Barbuda, Bahamy, Barbados, Grenada, Belize, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Wyspy Salomona, Tuvalu, Saint Vincent i Grenadyny oraz Papua Nowa Gwinea.