Włoski prokurator Ferdinando Imposimato przez 30 lat badał kulisy zamachu. Wreszcie odkrył kilka sensacyjnych śladów. Jak pisze "Wirtualna Polska" powołując się na książkę "Zamach na papieża", przed Janem Pawłem II miał zginąć Lech Wałęsa. Plan przygotował bułgarski wywiad na zlecenie KGB. Pod samochodem Wałęsy, gdy odwiedził Rzym w styczniu 1981, Turek podłożyłby bombę i zdetonował ją przez radio. Zamach następnie chciano przypisać CIA.

Moskwa przygotowała też inny wariant zabicia Jana Pawła II i Lecha Wałęsy. Agenci KGB liczyli, że papież spotka się z przywódcą Solidarności w Domu Pielgrzyma. Pod budynkiem wybuchłaby bomba.

Na szczęście do spotkania doszło na terenie Watykanu, a Wałęsa wyjechał z Rzymu bez szwanku.