Ostatnie takie spotkanie prezydentów. Kto się bardziej smuci?

Obama i Miedwiediew rozmawiali w Honolulu po raz ostatni Fot. MIKHAIL KLIMENTYEVRIA NOVOSTI KREMLIN POOL / PAP/EPA
Komentując niedzielne rozmowy Dmitrija Miedwiediewa i Baracka Obamy w Honolulu, przy okazji szczytu państw regionu Azji i Pacyfiku (APEC), dziennik "Kommiersant" podkreśla w poniedziałek, że było to ich ostatnie spotkanie w charakterze prezydentów Rosji i USA.
- Merkel i Miedwiediew oficjalnie otworzyli Gazociąg Północny
- Partia Putina chce, by rosyjski był oficjalnym językiem UE
- Prezydent Miedwiediew promuje grę w badmintona
- Miedwiediew i Putin gratulują Sarkozy'emu córki
- Rosja ma pomysł nie z tej ziemi. Co na to Obama i NATO?
- Rosja chce od USA gwarancji, że nie zaatakują Moskwy
- Kto naprawdę obalił Kadafiego? Oto sekrety wojny w Libii
- Groźny recenzent Putina. Poważne oskarżenia poszły w świat
-
Sojuz wystartował
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W wyniku rezygnacji Miedwiediewa z ubiegania się o reelekcję i braku woli przywódcy USA do odwiedzenia Rosji w przewidywalnej przyszłości, nie będzie już im dane spotkać się w charakterze głów państw" - zauważa rosyjska gazeta.
"Wygląda na to, że poprzedniego dnia Obama pożegnał się nie tylko z Miedwiediewem, ale także z resetem w stosunkach rosyjsko-amerykańskich" - dodaje. "Z powodu impasu nie do pokonania w negocjacjach na temat obrony przeciwrakietowej regres w relacjach z USA po powrocie Władimira Putina na Kreml staje się praktycznie nieuchronny" - wyjaśnia dziennik.
"Kommiersant" przypomina, że hawajskie rozmowy Miedwiediewa i Obamy były ich drugim spotkaniem w tym roku - poprzednio konferowali ze sobą w maju w Deauville, przy okazji szczytu G8. "Jednak do spotkania w Honolulu strony przygotowywały się zupełnie inaczej niż przed Deauville. Jak zdradziły źródła w MSZ Federacji Rosyjskiej, tym razem dwa kraje nawet nie próbowały uzgodnić jakichkolwiek dokumentów lub deklaracji dotyczących kluczowych problemów, w tym obrony przeciwrakietowej" - przekazuje gazeta.
"Kommiersant" tłumaczy, że było to konsekwencją statusu Miedwiediewa. "W maju był on prezydentem, który chciał ubiegać się o drugą kadencję. W każdym razie Miedwiediew przymierzał się do rozwiązania ambitnych zadań dyplomatycznych: nakłonienia (Muammara) Kadafiego do dobrowolnego oddania władzy w Libii i doprowadzenia do podpisania politycznej deklaracji o niewymierzaniu tarczy antyrakietowej USA przeciwko Rosji" - pisze dziennik.
"Kommiersant" podkreśla, że "choć obie te inicjatywy zakończyły się niczym, Dmitrij Miedwiediew pozostawał dla Waszyngtonu perspektywicznym rozmówcą".
Źródło: PAP





























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!