FBI zbierało haki na Steve'a Jobsa. Narkotyki, machlojki
FBI zgromadziło długą listę niechlubnych informacji dotyczących niedawno zmarłego Steve’a Jobsa. Jak podaje "Washington Post", ujawniono, że pretendent do rady do spraw eksportu w administracji prezydenta George'a Busha seniora nie stronił od narkotyków i machlojek.
- Genialny wizjoner Steve Jobs
- Steve Jobs odchodzi, ale nie opuszcza Apple’a
- Steve Jobs - geniusz i despota
- Biografia Steve'a Jobsa największą premierą roku
- Steve Jobs sam opóźniał leczenie raka?
- Scenarzysta "Social Network" opowie życiu Steve'a Jobsa
- Każda moda przemija
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W okresie prezydentury Busha seniora, Biały Dom w 1991 roku brał pod uwagę mianowanie Jobsa do prezydenckiej rady do spraw eksportu (Export Council), FBI zgromadziło dużą i w wielu sprawach niepochlebną teczkę Jobsa, opierając się na wywiadach z ponad 30 osobami - napisał dziennikarz "Washington Post" Hayley Tsukayama.
Federalne Biuro Śledcze prowadziło rozmowy z przyjaciółmi, sąsiadami i byłymi współpracownikami Jobsa, a także osobami z jego rodziny i z samym współtwórcą Apple'a.
Raport FBI zawiera informacje na temat przygód Jobsa z narkotykami (według EFE, był to haszysz i LSD) oraz opinie i niepokoje, że ówczesny szef firmy NeXT zaniedbuje swoją córkę ze związku z licealną sympatią.
Rozmówcy agentów FBI zazwyczaj podzielali opinię, że Jobs był typem silnego lidera w biznesie i gdyby został mianowany członkiem rady do spraw eksportu, zapewne odniósłby sukces.
Rekomendowali go na stanowisko wymagające zaufania i odpowiedzialności - napisali agenci Biura o swoich rozmówcach, którzy potwierdzali jednak opinie o trudnym stylu bycia Jobsa, upartym charakterze opisane w biografii pióra Waltera Isaacsona.
Wiele osób kwestionowało uczciwość Jobsa i podkreślało, że jest skłonny zniekształcać rzeczywistość i przekręcać fakty, by zrealizować swoje cele - wynika z raportów Biura.
W akapicie, który FBI ocenzurowało przed udostępnieniem go mediom można przeczytać: Zdaniem [...] Uczciwość i prawość nie są wymaganymi cechami na tym stanowisku.
Z raportu wynika również, że w 1985 roku, by wyłudzić okup w wysokości miliona dolarów zagrożono Jobsowi odpaleniem kilku ładunków wybuchowych w jego domu i siedzibie Apple. Obydwa miejsca zostały przeszukane i bomb nie znaleziono. Agencja EFE pisze, że ostatecznie szantażysta został wytropiony i zatrzymany w okolicach San Francisco, ale według "Washington Post". śledztwo zostało po prostu zamknięte.
Zarówno sam Steve Jobs jak i jego firma słynęli ze skrytości i agenci FBI skarżyli się na trudny dostęp do szefa Apple i sekretarki, które kazały im czekać trzy tygodnie na spotkanie z Jobsem.
Steve Jobs zmarł na raka 5 października w Kalifornii. Miał 56 lat.
Źródło: PAP






























~Zza_harry2012-02-10 14:13
Taki usański tusk...???
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!