To niewątpliwie godny szacunku kandydat. Trwa dialog, czy ostatecznie decyzja pójdzie w tym kierunku czy też w innym - powiedział szef frakcji liberalnej FDP w rozmowie z telewizją ARD. Według agencji dpa prezydium FDP opowiedziało się już za kandydaturą byłego szefa urzędu ds. akt Stasi, jednak chadecy są zdecydowanie przeciw Gauckowi.

Chadecja nie powinna w tej sprawie unosić się honorem. Gauck może zapewnić urzędowi (głowy państwa) szacunek i uznanie - ocenił liberalny polityk, minister zdrowia Daniel Bahr, cytowany przez dpa.

Liberałowie nie wykluczają, że przeforsują Gaucka razem z opozycją, SPD i Zielonymi. Partie te już w 2010 roku wystawiły kandydaturę pastora w wyborach prezydenckich. Wówczas Gauck przegrał z popieranym przez chadecko-liberalną koalicję Christianem Wulffem.

Publikowane przez media sondaże pokazują, że również mieszkańcy Niemiec najchętniej widzieliby Gaucka jako nowego prezydenta RFN. Według badania ośrodka Emnid dla gazety "Bild am Sonntag" ma on poparcie 54 proc. obywateli.

Na niedzielny wieczór zaplanowano spotkanie szefów partii koalicji rządzącej z SPD i Zielonymi, na którym może zostać wyłoniony kandydat na prezydenta RFN. Poza Gauckiem padają też nazwiska byłego ministra środowiska chadeka Klausa Toepfera, burmistrz Frankfurtu nad Menem Petry Roth oraz byłego przewodniczącego Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech Wolfganga Hubera.

W sobotę propozycję kandydowania na prezydenta odrzucić mieli przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert oraz prezes Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Andreas Vosskuhle.

Piątkowa dymisja dotychczasowego prezydenta Wulffa była konsekwencją wniosku hanowerskiej prokuratury o uchylenie mu immunitetu w związku z podejrzeniem o przyjmowanie i udzielanie korzyści majątkowych w czasie, gdy był on premierem landu Dolna Saksonia.

Nowe wybory prezydenckie w Niemczech muszą odbyć się do 18 marca. Wyboru dokonuje Zgromadzenie Federalne, złożone z posłów Bundestagu i takiej samej liczby przedstawicieli krajów związkowych Niemiec.