Podpisy pod propozycją paktu fiskalnego na najbliższym, wyznaczonym na piątek szczycie UE ma złożyć 25 z 27 państw Unii. Oprócz Czech sprzeciwia mu się jeszcze Wielka Brytania. Według premiera Neczasa z powodu decyzji Pragi nie nastąpi w UE żaden kryzys, gdyż Czesi ani nie będą powstrzymywać pozostałych krajów od podpisu, ani nie wykluczają, że w przyszłości podpis pod paktem złożą. Czeski rząd - dodał - jeszcze do tej kwestii wróci.

Minister spraw zagranicznych Czech, a jednocześnie szef drugiej co do wielkości partii centroprawicowej koalicji Karel Schwarzenberg groził wcześniej, że wyjdzie z rządu, jeśli Czechy nie włączą się do paktu. Natomiast czeski prezydent Vaclav Klaus jest nowej umowie przeciwny i nazwał ją "tragicznym błędem".

Pakt fiskalny, czyli Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej, wymusza więcej dyscypliny w finansach publicznych, zwłaszcza w państwach eurolandu, ustanawiając nowe, bardziej automatyczne sankcje za łamanie dyscypliny. Ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro.