Rząd w Londynie wezwał charge d'affaires Argentyny Osvaldo Marsico i zażądał wyjaśnienia decyzji władz jego kraju, które zwróciły się do 20 największych firm argentyńskich, by wstrzymały import z Wielkiej Brytanii. W tle tego posunięcia jest spór o Falklady (Malwiny).

Marsico jest najwyższym rangą dyplomatą reprezentującym w Zjednoczonym Królestwie Argentynę, ponieważ od 2008 roku nie ma tam ambasadora tego kraju. Ma on zwrócić się natychmiast do Buenos Aires o "pilne wyjaśnienia" - podaje AP.

Powiedzieliśmy jasno, że takie działania są przedmiotem troski nie tylko Wielkiej Brytanii, ale też UE jako całości oraz że oczekujemy, iż UE przedstawi władzom Argentyny podobne stanowisko - poinformował brytyjski MSZ.

Londyn zwrócił się też do UE z prośbą o podjęcie stosownych kroków dyplomatycznych wobec Buenos Aires, aby pomóc uregulować nieporozumienia na tle gospodarczym związane ze sporną kwestią praw do Wysp Falklandzkich, która dzieli Argentynę i Wielką Brytanię.

Brytyjski premier David Cameron powtarza z naciskiem, że Londyn nie będzie rozpoczynał rozmów na temat suwerenności wysp. Jego zdaniem ich mieszkańcy powinni sami zadecydować o przyszłości a żądania terytorialne Argentyny związane z Falklandami mają charakter "kolonialny" wobec rezydentów archipelagu.

Pod rządami byłej premier Margaret Thatcher Wielka Brytania stoczyła wojnę o Falklandy. Powodem do wysłania ekspedycji wojskowej było zajęcie wysp 2 kwietnia przez wojska argentyńskie. Brytyjczycy w krótkim czasie pokonali Argentynę. W czasie 74-dniowej wojny zginęło 649 Argentyńczyków i 255 Brytyjczyków.

Napięcie między Buenos Aires a Londynem wzmaga się ostatnio na nowo od czasu, gdy rząd brytyjski zapowiedział wysłanie na Falklandy księcia Williama, drugiego w kolejności pretendenta do tronu brytyjskiego, który ma tam odbyć służbę wojskową.

Według AFP, do wzrostu napięć przyczynia się zbliżająca się trzydziesta rocznica konfliktu (2 kwietnia - 14 czerwca 1982).

Archipelag jest brytyjskim terytorium zamorskim. Głową państwa jest królowa Elżbieta II. Wyspy są jednak samorządne, a Zjednoczone Królestwo ma jedynie zapewnić im obronę i odpowiada za ich politykę zagraniczną. Licząca nieco ponad trzy tysiące ludność Falklandów to w większości potomkowie Brytyjczyków, a językiem oficjalnym wysp jest angielski.