Informacja o tym, co tak naprawdę miało się dziać z ciałem Osamy bin Ladena, pojawiła się wśród milionów tajnych dokumentów specjalizującej się w geopolitycznych analizach firmy Strategic Forecasting Inc. (Stratfor), ujawnionych przez WikiLeaks. Stawia ona pod znakiem zapytania oficjalne oświadczenie, że ciało szefa Al-Kaidy zostało wrzucone do morza.

2 maja, zaraz po tym, jak prezydent Barack Obama ogłosił śmierć terrorysty numer jeden, szef think-tanku Stratfor George Friedman wysłał maila do wiceszefa firmy Freda Burtona. Według moich informacji, ciało już jest u nas. Dzięki Bogu! - miał napisać Friedman. Burton odpowiedział, że zwłoki znajdują się na pokładzie samolotu CIA, który ma je dostarczyć do Instytutu Patologii Sił Zbrojnych USA w stanie Delaware. 

Wcześniej z kolei ujawniono, że lider Al-Kaidy regularnie kontaktował się z całym szeregiem wysoko postawionych przedstawicieli pakistańskiego wywiadu. Działo się to w czasie, gdy bin Laden ukrywał się w tym kraju. Informacje na ten temat pojawiły się właśnie w korespondencji pracowników Stratfor. Wynika z nich, że aż 12 agentów wywiadu wiedziało, gdzie schronił się poszukiwany terrorysta. Podkreśla się, że ich nazwiska są znane Amerykanom, może się to więc stać kartą przetargową w stosunkach Waszyngtonu z Islamabadem.

Osama bin Laden został zabity 2 maja 2011 roku w domu w mieście Abbotabad niedaleko Islamabadu. Jego ciało miało zostać pochowane w morzu, zgodnie z regułami islamu.