Dla czeskiej strony odcinek torów Karniów-Jesenik jest niezwykle ważny. Codziennie korzystają z niego dziesiątki ludzi. Ze względu na zły stan torów linii grozi jednak zamkniecie, poinformowała Gazeta.pl.

Sprawę nagłośniły czeskie media.Tamtejsza telewizja publiczna poinformowała, że zapłakany stan torów po polskiej stronie zmusza ograniczenie prędkości na tym odcinku do 40 km/h.

Choć Polacy dostają od Czechów gotówkę na utrzymanie torowiska, to Polska nie inwestuje tych pieniędzy w tory - poinformował rzecznik czeskiego ministerstwa transportu Martin Novak.

Polska kolej od dawna obiecuje Czechom, że zajmie się tą sprawą. Jednak jak na razie stan torowiska się nie zmienia. Paweł Szymkowicz z urzędu miasta Głuchołazy komentuje, że: Albo zmniejszone zostaną opłaty tranzytowe, albo naprawimy linię.

Nie jest to jedyny odcinek przygranicznych torów, które są w tak złym stanie. Czeskie Ministerstwo Transportu zwraca uwagę, że problem ten dotyczy też między innymi trasy Gródek nad Nysą - Varnsdorf.