Mężczyzna podejrzany o siedmiokrotne zabójstwo na południu Francji nie żyje - poinformowała w czwartek telewizja BFM powołując się na źródła policyjne. Od środy rano trwało oblężenie domu w Tuluzie, w którym zabarykadował się domniemany zabójca. Jak podano, rannych zostało trzech policjantów, w tym jeden "dość ciężko"

Według mediów, przed obleganym przez policję od ponad 30 godzin domem zamachowca w Tuluzie słychać było ostrą wymianę ognia. Przez kilka minut słychać było też strzały z broni automatycznej. Policjanci informowali, że podejrzany stawiał opór po wejściu funkcjonariuszy do jego mieszkania.Potem wyskoczył z okna.

Wcześniej w pobliżu domu słychać było eksplozje. Rano minister spraw wewnętrznych Claude Gueant oceniał w wywiadzie dla radia RTL, że otoczony mężczyzna może już nie żyć.