23-letni Mohammed Merah został zastrzelony. Znaleziono go z raną postrzałową głowy. Leżał pod oknem, przez które próbował uciekać. Wcześniej zwabił policjantów do swego mieszkania. Upozorował samobójstwo, oddając kilka strzałów i zerwał kontakty z negocjatorami. Gdy antyterroryści przeprowadzili szturm na jego mieszkanie, zaczął do nich strzelać.

Prokurator Paryża Francois Mollins przekonuje, że policja robiła wszystko, by nie zabić zamachowca. Oblężenie trwało 32 godziny. Jednak gdy antyterroryści wpadli do jego mieszkania i wywiązała się strzelanina, a Mohammed Merah próbował uciekać przez okno, funkcjonariusze zastrzelili go.

W mieszkaniu pochodzącego z Algierii terrorysty śledczy odkryli nagrania zamachów, które przeprowadził Merah. - Sfilmował w całości wszystkie swoje ataki - potwierdził prokurator Mollins.

Do autorstwa zamachów przyznała się organizacja Żołnierze Kalifatu, powiązana z Al-Kaidą. Tak podał portal Shamikh publikujący komunikaty grup terrorystycznych.
Z informacji, które prokuratorzy zdobyli do samego Mohammeda Meraha wynika, że działał sam, choć twierdził, że należy do Al-Kaidy.

Terrorysta przyznał się również do zabójstwa trzech żołnierzy w Tuluzie i Montauban. Zabił ich 11 i 15 marca. Potwierdził także, że z jego ręki 20 marca zginęło troje dzieci i nauczyciel żydowskiej szkoły w Tuluzie.