Były papieski kamerdyner Paolo Gabriele będzie odbywał karę 1,5 roku pozbawienia wolności w areszcie domowym w swoim mieszkaniu na terenie Watykanu i nie zamierza odwoływać się od wyroku. Poinformowała o tym w sobotę adwokatka oskarżonego Cristiana Arru. Po wizycie u rodziny swego klienta Arru powiedziała, że promotor sprawiedliwości (watykański odpowiednik prokuratora) zgodził się na warunki odbywania kary. W przeciwnym razie Gabriele trafiłby do więzienia we Włoszech, ponieważ w Watykanie ich nie ma.

Arru dodała, że w swoim mieszkaniu za Spiżową Bramą były kamerdyner będzie oczekiwał na decyzję Benedykta XVI w sprawie ewentualnego ułaskawienia. Wyrok prawniczka oceniła jako sprawiedliwy. Według Arru jej klient jest pogodzony ze swoją sytuacją oraz gotowy ponieść wszelkie konsekwencje. Dodała, że wspiera go rodzina. Gabriele został w sobotę uznany za winnego kradzieży tajnych dokumentów z apartamentu Benedykta XVI. Został skazany na trzy lata pozbawienia wolności, jednak karę natychmiast zmniejszono o połowę za zasługi dla Kościoła w przeszłości i wyrażenie skruchy.