Strajk generalny zwołany przez Związkową Konfederację Komisji Robotniczych i Powszechne Zrzeszenie Pracowników będzie drugą taką akcją w Hiszpanii w tym roku. Pierwszy strajk generalny przeciw rządowej reformie prawa pracy, ograniczeniu wydatków i podwyżce podatków odbył się w marcu. Rzecznik Konfederacji Komisji Robotniczych Fernando Lezcano powiedział, że będzie to pierwszy w historii wspólny strajk generalny u iberyjskich sąsiadów: w Hiszpanii i Portugalii.

Powszechne Zrzeszenie Pracowników w oświadczeniu uzasadniło zwołanie strajku koniecznością wywarcia presji na rząd w celu zmiany polityki, gdyż "cięcia budżetowe tłamszą gospodarkę i demontują hiszpański model społeczny". Wicepremier Soraya Saenz de Santamaria powiedziała, że strajk nie pomoże obniżyć bezrobocia, które, jak podkreśliła, jest największym problemem Hiszpanii. Hiszpania znajduje się w drugiej w ciągu trzech lat recesji; stopa bezrobocia sięga w tym kraju 25 proc. Podwyżka podatków, redukcja wydatków i reformy rynku pracy mają przekonać inwestorów i zagranicznych partnerów, że kraj może sobie poradzić bez pomocy międzynarodowej na wielką skalę.

Prognozy na ten rok mówią o spadku gospodarczym o 1,5 proc., a w roku 2013 spadek ma wynieść 0,6 proc. Pod koniec września hiszpański rząd przyjął projekt budżetu na rok 2013 przewidujący oszczędności i cięcia wartości 40 mld euro. W wielu miastach hiszpańskich regularnie dochodzi do demonstracji przeciwko polityce oszczędnościowej rządu.