W kampanii prezydenckiej nie ma ważniejszej sprawy niż zaufanie - powiedział Obama na wiecu w Davenport.

Przypomniał, że kandydat Republikanów wielokrotnie zmieniał stanowisko w takich kwestiach jak aborcja, wydatki rządowe na programy społeczne, a ostatnio, w czasie debaty telewizyjnej na Florydzie, także w sprawach polityki zagranicznej.

Prezydent zaatakował plan naprawy gospodarki przedstawiony przez Romneya, zgodnie z którym progi podatkowe dla wszystkich obywateli miałyby zostać obniżone o 20 procent, a podatki korporacji obcięte do 25 procent.

Kandydat GOP zapewnia, że mimo to uda mu się zrównoważyć deficyt, gdyż niższe podatki przyspieszą wzrost gospodarki, co zwiększy także dochody dla fiskusa.

Zdaniem Obamy nie uda się zrównoważyć budżetu bez drastycznych cięć wydatków na programy społeczne albo podniesienia podatków od milionów przedstawicieli klasy średniej.

Prezydent powiedział, że sam zamierza odbudować przemysł wytwórczy, skąd miejsca pracy uciekają za granicę, poprawić stan oświaty i ulepszyć infrastrukturę transportu.

W kampanii Republikanie wytykają Obamie, że nie dotrzymał obietnicy obniżenia bezrobocia do 5-6 procent; wynosi ono obecnie 7,8 procent.

W Iowa prezydent przyznał, że nie zakończył jeszcze tego, co zaczął w 2008 r., kiedy objął władzę. Podkreślił jednak: Walczyłem o wasze sprawy codziennie, od kiedy objąłem urząd.

Iowa to jeden z swing states - stanów "wahających się", na kogo głosować w wyborach 6 listopada. Jest ich około 10 i tam jedynie koncentruje się kampania prezydencka. W Iowa sondaże wskazują na nieznaczną przewagę Obamy.