Po kilku awariach Amerykańska Federacja Lotnicza wstrzymała rejsy tych maszyn ze względów bezpieczeństwa. Pasażerowie, którzy w środę wieczór czasu lokalnego mieli odlecieć do Warszawy na początku nie dowierzali, że pierwszy powrotny rejs Dreamlinera został odwołany. Przedstawiciele naszego narodowego przewoźnika zmieniali rezerwację na czwartek lub szukali wolnych miejsc w innych liniach lotniczych.

Pasażerowie którzy przylecieli z Polski byli w zdecydowanie lepszych humorach. O pierwszym locie Dreamlinera mówią w samych superlatywach.

Na pamiątkę rejsu pasażerowie z Warszawy otrzymali specjalnie wydane certyfikaty.

Amerykańskie Dreamlinery zostają w hangarach

Amerykańskie Dreamlinery na razie nie będą latać. Amerykanie uziemili wszystkie swoje Boeingi 787 ze względów bezpieczeństwa.

Bezpośrednim powodem były dwa incydenty. Pierwszy miał miejsce 9 dni temu w Bostonie. W maszynie należącej do japońskich linii lotniczych nastąpiła eksplozja jednego z akumulatorów. Wczoraj w innym japońskim samolocie pojawił się ogień. Tym razem doszło do pożaru akumulatora. Po tych zdarzeniach Federalna Administracja Lotnictwa czasowo zakazała lotów wszystkich 6 amerykańskich Boeingów 787.

Każdy z Dreamlinerów ma na pokładzie dwa akumulatory litowo-jonowe wielkości połowy akumulatora samochodowego. Niedawno przedstawiciele Boeinga przyznali, że brali pod uwagę możliwość wystąpienia problemów z tymi urządzeniami. Zapewniali jednak, że ograniczony do niewielkiej przestrzeni pożar akumulatora nie zagraża bezpieczeństwu lotu.

Nie wiadomo kiedy zakończy się kontrola Dreamlinerów. Wszystko wskazuje jednak na to, że Boeing nie uzyska na razie zgody na to by samoloty te mogły oddalać się o 330 minut od najbliższego lotniska, zamiast obecnych 180 minut.

Oprócz Amerykanów swoje Dreamlinery uziemiły linie lotnicze w Japonii, Indiach i Chile.