Tysiące demonstrantów z flagami na placu Taksim w Stambule. Protestujący wzywają premiera Recepa Tayyipa Erdogana, aby podał się do dymisji.
Wystąpienia mają miejsce na kilka godzin przed planowanym powrotem Erdogana do kraju. Obecnie przebywa on za granicą.

Dziś premier ogłosił, że podtrzymuje postanowienie o przebudowie placu Taksim w centrum Stambułu. Podczas wizyty w Tunisie premier przyznał, że pomimo trwających już siedem dni manifestacji, plany przebudowy słynnego placu "pójdą do przodu". Turcy jednak wciąż zdecydowanie sprzeciwiają się pomysłom rządu. Protestujący nie chcą, by powstało tam centrum handlowe.

Oficjalną przyczyną rozruchów w Turcji była decyzja o zabudowaniu placu, jednak protestujący wyraźnie manifestują też niechęć do rządów premiera Erdogana. Zarzucają mu islamizację kraju i autorytaryzm.