Obecnie europejskie niebo jest podzielone na 27 przestrzeni powietrznych. To powoduje, że samoloty są zmuszone wybierać okrężne drogi, latają zygzakami, co wydłuża przeciętna trasę o 42 kilometry.

Dodatkowe koszty to prawie 5 miliardów euro rocznie. Komisja chce to zmienić.

- Jeśli zaniechamy działań, wkrótce zderzymy się z dużymi zagęszczeniami i chaosem w przestrzeni powietrznej. Lotniska będą tak przepełnione, że 2 miliony lotów nie zostanie zrealizowanych. Taka sytuacja to zagrożenie dla bezpieczeństwa, opóźnienia i wysokie koszty - powiedział komisarz do spraw transportu Siim Kallas. 

Bruksela podkreśliła, że Stany Zjednoczone kontrolują taki sam obszar przestrzeni powietrznej, z większym ruchem lotniczym przy kosztach mniejszych o połowę. Komisja Europejska chce więc przyspieszyć tworzenie dziewięciu bloków powietrznych, grupujących państwa członkowskie. By zamiast 63 centrów kierowania ruchem lotniczym, pozostało niecałe 40. 

Unijne państwa do tej pory nie były skłonne do zmian, w niektórych podnoszono argumenty dotyczące utraty suwerenności. Komisja Europejska zapewnia, że każde państwo zachowa kontrolę nad własnym niebem.