Edward Snowden udzielił kolejnego wywiadu. Tym razem w rozmowie z "South China Morning Post" zdradza, że nadal przebywa w Hongkongu i opowiada kolejne szczegóły o swojej pracy dla Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Były analityk amerykańskiego wywiadu udzielił wywiadu gazecie wydawanej w Hongkongu. Fragmenty rozmowy "South China Morning Post" opublikował na swojej stronie internetowej. Snowden mówi o sobie: Nie jestem ani zdrajcą ani bohaterem, jestem Amerykaninem i podkreśla, że nie boi się ewentualnego procesu. Podkreśla, że chętnie stanie przed sądem, ale w Hongkongu i dodaje, że nie czuje się jak zdrajca sprzedający tajemnice swojej firmy. Jak mówi, jego intencją jest obnażenie przestępczych działań amerykańskich służb specjalnych.

"South China Morning Post" zapowiada, że w wywiadzie, który ukaże się w papierowym wydaniu Snowden zdradza więcej szczegółów na temat pracy Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, o obawach o bezpieczeństwo rodziny oraz planach na przyszłość.

Stany Zjednoczone prowadzą śledztwo na temat przecieku informacji objętych tajemnicą państwową. Niewykluczone, że zwróci się z prośbą o ekstradycję Snowdena do władz Hongkongu. Problem polega na tym, że co prawda Stany Zjednoczone posiadają umowę ekstradycyjną z byłą brytyjską kolonią, ale decydujący głos w tej sprawie będzie miał jednak Pekin.

To drugi wywiad Snowedena. W pierwszym, który opublikował "Guardian", były analityk NSA zdradził, że amerykańskie służby mają możliwości techniczne, by na szeroką skalę szpiegować treści znajdujących się w posiadaniu dziewięciu największych światowych firm internetowych, takich jak Google, Facebook, Microsoft, AOL, youtube i Skype. Te rewelacje spowodowały ogólnoświatową debatę na temat ograniczania wolności słowa i uprawnień służb specjalnych.