Premier Czech nie zamierza podać się dymisji. Takie oświadczenie złożył w rozmowie z komercyjną stacją telewizyjną NOVA. Jest przekonany, że nie ponosi żadnej winy za skandal, w wyniku którego aresztowano siedmioro wysokich rangą urzędników państwowych i byłych posłów, w tym szefową jego gabinetu. Chcę podkreślić, że mam poparcie większej części własnej partii. Wierzę, że znajdziemy wyjście z tej sytuacji, ponieważ przyspieszone wybory nie są żadnym rozwiązaniem. Potrzebujemy rządu, który zajmie się skutkami powodzi i stratami, a nie kampanią wyborczą" - powiedział premier.

Na razie Petra Neczasa wspiera jeden z partnerów koalicyjnych. Wicelider ugrupowania TOP 09, minister finansów Miroslav Kalousek niemal dosłownie powtórzył słowa premiera: Musimy zachować pełną zdolność władzy wykonawczej, aby pomóc ludziom i terenom dotkniętym powodzią. Musimy zrealizować rządowy program budżetowej odpowiedzialności aż do końca kadencji w 2014 roku. Musimy też uczciwie ocenić obecną sytuację. We wtorek, na wniosek opozycji, parlament będzie głosował nad wotum nieufności dla rządu.