W wodach gruntowych w japońskiej Fukuszimie znów wykryto substancje radioaktywne. Według operatora elektrowni atomowej, stężenie tych substancji jest trzydzieści razy wyższe od dopuszczalnych norm.

Jedną z tych substancji jest promieniotwórcza odmiana pierwiastka o nazwie stront. Wykryto też wyższe od normalnego stężenie trytu - czyli ciężkiego izotopu wodoru. Elektrownię atomową Fukuszima zniszczyło trzęsienie ziemi i fala tsunami w marcu 2011 roku. Systemy są już stabilne, ale uszkodzone reaktory trzeba ciągle chłodzić wodą.

Operator elektrowni, firma Tepco ma kłopoty z przechowywaniem napromieniowanej wody. W ostatnim czasie wykryto kilka wycieków; były też awarie elektryczne. Japońscy eksperci mówią, że ocean, u wybrzeży którego leży elektrownia, jest bezpieczny. Likwidacja wszystkich skutków katastrofy może potrwać kilkadziesiąt lat.