W nocy z soboty na niedzielę terroryści zastrzelili w bazie, skąd wyruszają wyprawy na szczyt 10 osób. Ofiary to Amerykanin, trzech Ukraińców, dwóch obywateli Słowacji, dwóch Chińczyków, jeden Litwin i Nepalczyk.

Jak dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa od Aleksandry Dzik - kierowniczki International Nanga Parbat Expedition - wszyscy uczestnicy międzynarodowej wyprawy i Polacy, którzy działali pod szczytem niezależnie, są pod opieką policji i wojska. Trwają przesłuchania i identyfikacja ciał zamordowanych wspinaczy.

Polacy czekają również na bagaże, które dotrą do Islamabadu karawaną oraz na przebukowanie biletów lotniczych. Polacy będą mogli wrócić do kraju najszybciej pod koniec tego tygodnia.

Akcja talibów miała być odwetem za naloty amerykańskich samolotów bezzałogowych w Pakistanie.

Pakistańska prowincja Gilgit-Baltistan, granicząca z Chinami i Kaszmirem, uważana była dotąd za w miarę bezpieczną. W ostatnich latach odnotowano tam jednak kilka ataków na członków mniejszości szyickiej. Zagraniczni turyści zostali zaatakowani po raz pierwszy.