W ataku zginęło 11 osób. Większość z grupy kilkudziesięciu wspinaczy przebywających pod szczytem cudem uniknęła śmierci, bo wcześniej wyruszyła w wyższe partie gór.

W Islamabadzie są między innymi Jacek Teler i Aleksandra Dzik, która kierowała międzynarodową wyprawą na Nanga Parbat. Wszyscy są bezpieczni, ale wciąż czekają na cenny sprzęt, który pozostawili w bazie.

Daniel Piskorz, koordynator wyprawy mówi, że informacje płynące z Pakistanu są szczątkowe. Być może Polacy będą próbowali dostać się samolotem pakistańskiego wojska do Charkowa, a stamtąd wrócić do kraju.

W zamachu zginęło 11 osób. Terroryści wyprowadzili turystów z namiotu, związali ich linami i zamordowali strzałem w tył głowy. Pakistańska policja zatrzymała ponad 30 podejrzanych. 16 z nich wciąż przebywa w areszcie, pozostali wyszli na wolność.

Atak grupy terrorystycznej powiązanej z talibami miał być odwetem za naloty amerykańskich samolotów bezzałogowych w Pakistanie. Obszar Gilgit-Baltistan w pakistańskiej części Kaszmiru uważany był dotąd za bezpieczną. W ostatnich latach dochodziło tam do pojedynczych ataków na członków mniejszości szyickiej. Zagraniczni turyści zostali zaatakowani po raz pierwszy.